MATKA TEŻ CZŁOWIEK

Wszystko w normie.

Mama Kubusia5 comments312 views

I wreszcie mogę odetchnąć – choć jeszcze do niedawna wydawało mi się, że może być wyłącznie gorzej.

Zima mi nie służy, zdecydowanie. Choć tak naprawdę tego co za oknem zimą nazwać nie można, a jedynie wszechobecną szarością. I tak jak jesień uwielbiam, tak z obecną porą roku zawsze mam problem. Luty jest jednak takim momentem, kiedy powoli zaczynam myśleć o wiośnie. Wizja zdjęcia zimowych kurtek i zamiany ich na lekkie okrycia jest dla mnie naprawdę kojąca.

Jeszcze kilka dni temu miałam w domu małego powtorka, z którym chwilami kompletnie nie dawałam sobie rady. Niektóre osoby twierdziły, że to własnie efekt tego, że pozwoliłam sobie na wejście na własną głowę. Od początku jednak wiedziałam, że te zdania niewiele wspólnego miały z prawdą – a całość jest tylko efektem przejściowych wynikającym również z mojego wewnętrznego wypalenia. Od kilku dni znów mam przy sobie mojego ukochanego syna, który co chwilę przytula się, całuje mnie i mówi, jak bardzo mnie kocha. Znów to ja jestem dla niego najważniejsza, a moje zdanie jest dla niego ważne. I to naprawdę buduje. Buduje tak cholernie, że poczułam już nadchodzącą wiosnę.

Jeszcze niedawno bałam się, że Kuba do końca życia będzie kicał w pieluchomajtkach. Mimo tego, że jesienią szło nam świetnie – później wszelkie moje prośby i „groźby” powiązane z nocnikiem miał w możliwie najgłębszym poważaniu. Poddałam się. Najzwyczajniej w świecie uznałam, że nie jest gotowy i bez sensu fundować zarówno jemu jak i sobie dodatkowe nerwy. W minioną niedzielę nadszedł ten wyczekany dzień. Kuba wstał rano i sam zaczął załatwiać się na nocnik. Od tamtej pory ani razu nie zmoczył pieluchomajtek, ku mojemu zaskoczeniu – również w nocy. Podczas średnio godzinnych wyjść z domu również nie zalicza wpadki. W efekcie tego od dzisiejszego poranka pieluchomajtki zniknęły, nawet na plac zabaw wyszedł bez. I na tą chwilę właśnie czekałam. Kiedy dojrzeje do tego SAM, całkowicie sam, a nie pod przymusem, błaganiem, czy „groźbą”. SAM. I naprawdę fakt, że pierwszego kwietnia skończy trzy i pół roku i „teoretycznie” już dawno powinien korzystać z nocnika – jakoś mnie nie rusza. Może i późno, a może i wcale nie tak późno. Grunt, że ta chwila nadeszła. I pękam z dumy. Mało tego, jestem cholernie dumna.

Dumna jestem również z tego, że wreszcie potrafię pomalować  się dokładnie tak jak tego chcę. Jeszcze większą satysfakcją napawa mnie fakt, że moje problemy z cerą wreszcie stają się mniejsze (mam cerę BARDZO naczynkową), a wszystko za sprawą cudownej linii kosmetyków jednej z wiodących marek, o której z całą pewnością opowiem Wam w najbliższym czasie na blogu i nie będzie to żaden wpis sponsorowany.
Kilka dni temu zrobiłam porządek w szafie i uzbierała mi się przeogromna góra ciuchów, których nie noszę. Część z nich (te nieco rozciągnięte, czy lekko zmechacone) poleciały do niebieskiego worka na śmieci. Sporo jednak zostało w stanie właściwie idealnym, zdecydowana większość założona raz. Rozmiar – zazwyczaj duże S, podpadające pod M. I tak się zbieram i zbieram, żeby zdjęcia porobić i na licytacje dosłownie od paru złotych wystawić – byle się tego pozbyć. Podejrzewam, że w folderze mogą znaleźć się jakieś pojedyncze ciuszki Kuby.

Po weekendzie wybieramy się z Kubą do moich rodziców. Muszę spraw parę pozałatwiać, choć wcale nie mam na to ochoty – urzędy zawsze są nudne i problemowe. Bądź co bądź tajemnicą nie jest, że wyjazdy do rodziców bardzo mi służą – jakoś tak wewnętrznie zazwyczaj odpoczywam i odżywam.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak wypowiedzieć tylko dla słowa.

WIOSNO PRZYBYWAJ!

  • Nocnik był u nas grozą. Prababcia straszyła i…pogorszyła sytuację – „nie zejdziesz, aż się nie wysrasz”…
    Co do cery – dumnie walczę. Jest lepiej…mam nadzieję, że gorzej nie będzie.

  • Także nie mogę doczekać się momentu, kiedy pożegnam zimową kurtkę i założę ramoneskę :)! Bardzo fajnego masz malucha :)

  • Tez nie znoszę zimy, nic mi się wówczas nie chce. Już z utęsknieniem czekam na wiosnę!:)

  • Natalia

    Mój syn w marcu będzie miał trzy latka i dopiero od miesiaca załatwia się na nocnik. Słyszałam cały czas,że już dawno powinien,że wstyd,że taki duży chłopak,a kuzynki w tym samym wieku już nie noszą pampersow! Oczywiście za każdym razem to starsi ludzie mówili,ale zawsze odpowiadałm,że jak będzie gotowy to sam zacznie,no i tak wyszło,że w końcu zaczął,bez przymusu,poprostu nastał jego czas.. Gratulacje dla Kubusia.
    Pozdrawiamy
    Natalia z Hubusiem!

  • Cieszę się, że ten niewątpliwie trudny i kiepski okres dla Ciebie powoli odchodzi w zapomnienie. Nie wątpię, że w wielkiej mierze poprawa nastroju to wynik zmiany postępowania synka. Ja też jestem zdołowana gdy córka zamienia się w potworka :)