MATKA TEŻ CZŁOWIEK

Co chciałabym zrobić jeszcze w tym roku?

Mama Kubusia8 comments309 views

Każdy z nas ma marzenia i to one pozwalają nam przetrwać te najtrudniejsze chwile. Dzięki nim możemy wznieść się naprawdę wysoko, a ich realizacja dodaje nam sił. Ty też masz marzenia, prawda?

Każdy z nas o czymś marzy. Niektóre z naszych marzeń są przyziemne i z ich realizacją nie mamy większych problemów. Sprawa ma się nieco gorzej, kiedy wyznaczymy sobie bardziej ambitny cel, do którego dojście może nas kosztować więcej czasu, pracy i sił. Wtedy zdecydowanie łatwiej stracić motywację i odłożyć marzenie na półkę, którą bardzo szybko przykryje gruba warstwa kurzu.

IMG_20160228_125124

IMG_20160228_125116

IMG_20160228_125057

Co chciałabym zrobić jeszcze w tym roku?

Chciałabym spakować walizki i wyjechać. Od tak dawna marzą mi się Mazury. Wiesz, że nigdy tam nie byłam? Z jednej strony marzy mi się drewniany domek w lesie, blisko jeziora. Z drugiej wygodne łóżko w hotelu ze SPA. Jednak chciałabym, aby mimo wszystko w miejscu tym była łączność z cywilizacją – jakiś sklep spożywczy i zasięg w telefonie. Chciałabym wziąć za rękę mojego syna i pokazać mu coś, czego jeszcze nie widział. Zobaczyć jego radość podczas karmienia łabędzi i rzucania kamieni do wody. Chciałabym u boku dwóch najważniejszych dla mnie przedstawicieli płci męskiej zobaczyć coś, czego jeszcze nie widziałam. Odpocząć od codzienności, od problemów, rachunków, gotowania obiadów i sprzątania. Weekend to jednak za mało, czas leci przecież tak szybko. Marzy mi się wyjazd na jakiś tydzień. Wiesz o czym mówię, prawda? Podejrzewam, że taka myśl niejednokrotnie przebiega również przez Twoją głowę.

Wiesz, że od jakichś piętnastu lat nie byłam na basenie? Moje kompleksy w takich sytuacjach biorą górę. Sama myśl o pokazaniu się w stroju kąpielowym w jakimś aqua parku sprawia, że mam ochotę usiąść w kącie i płakać. Naprawdę. Z drugiej strony wiem jednak, że mój syn bardzo chciałby pójść na basen. Nigdy nie był, jedynie zawsze spoglądał z fascynacją przez szybę. Dziś rano zamówiłam strój kąpielowy. Chciałabym przemóc się i pokazać mojemu dziecku jak fajnie można spędzić czas w wodzie. Tym bardziej, że teraz już nie musiałabym martwić się o pieluszkę. Wiem jednak, że takie wyjście kosztowałoby mnie wiele nerwów i odwagi. Walka z kompleksami i pokonywanie własnych barier jest najtrudniejsze. Czasami jednak warto.

IMG_20160228_125217

IMG_20160228_125241

  • Marika

    Trzymam kciuki, żeby udało Wam się wyjechać. Komu jak komu, ale Waszej trójce się należy. :)

    Ps. Ale Kubulek rooośnie!

    • Dzięki wielkie! :)

      Ps. No rośnie, rośnie… Czas niestety szybko leci.

  • Mazury są cudne! Tez pierwszy raz byłam jesienią 2015 i już planuję powrót. Byłam w ramach warsztatów dla mam Jestem SENSualna, a teraz chcę tam zabrać rodzinkę niech i oni nacieszą oko :) Powodzenia w spełnianiu najbardziej szalonych marzeń!

    • Mówisz, że aż tak super? :) Teraz to będę kombinowała jeszcze bardziej :)

  • Ja jak co roku mąż o Trójmieście i Helu, uwielbiam tam jeździć!
    Co do basenu, to moja droga idź i nie myśl o wyglądzie wogóle! Uwielbiam mi ludzie się sobie nie przyglądają bo są zajęci relaksem albo własnymi dziećmi. Po za tym warto siebie zaakceptować, to pierwszy krok do szczęścia!

  • Piękne marzenia! Z całej siły trzymam kciuki za ich spełnienie, szczególnie za walkę z kompleksami :)

  • Agata :)

    Kocham nasze Polskie morze…tęsknię za nim ogromnie – 5 lat jak mnie tam nie było i co roku na początku powtarzam sobie że pojedziemy. Ostatecznie zawsze nic z tego nie wychodzi bo coś.. A basen? nie ma się nad czym zastanawiać…ja sobie zawsze tłumaczę w takiej sytuacji że idę gdzieś dla siebie, a co z tego że ludzie będą na mnie patrzeć. Niech patrzą…widzą mnie prawdopodobnie pierwszy i ostatni raz bo są dla mnie obcy :) na Mazurach też nigdy nie byłam…może kiedyś? :)