MOŻE NAD MORZE?

WADY I ZALETY MIESZKANIA NAD MORZEM

Mama Kubusia2786 views

Myślicie, że fajnie jest mieszkać kilkaset metrów od plaży?

Właściwie za każdym razem, kiedy wrzucę do sieci zdjęcie z plaży (a już szczególnie po za sezonem letnim), wiele osób pisze o tym, jak bardzo zazdrości mi mieszkania nad morzem. Z jednej strony coś w tym jest – ludzie płacą spore sumy pieniędzy, żeby przyjechać tutaj chociaż na tydzień w lipcu, czy sierpniu, podczas gdy ja mam to wszystko na wyciągnięcie ręki przez cały rok i to za darmo. Każdy medal ma jednak dwie strony i tak samo jest w kwestii mieszkania nad morzem. Czasem kocham to miejsce najbardziej na świecie, a innymi dniami przeklinam je pod nosem. Czy warto mieszkać nad morzem? Jakie są tego plusy, jakie minusy?

WP_20150724_15_06_04_Pro

Zalety mieszkania nad morzem

Niewątpliwą zaletą mieszkania nad morzem jest możliwość pójścia na plażę o dowolnej porze dnia i nocy, w każdym dniu i miesiącu w roku. Szczególnie, jeśli mieszka się kilkaset metrów od plaży, a Google Maps sugeruje, że od mojego mieszkania do wejścia na plażę jest niespełna siedemset metrów. Oczywiście jest to nieprawda, bo na plażę nigdy nie idę głównymi drogami jak sugeruje nam mapa, a uliczkami między blokami – co powoduje, że dojście do plaży zajmuje mi niecałe pięć minut, albo i mniej. Z kuchennych okien widzę morze i nie muszę za ten widok nikomu płacić (chyba, że mówimy o spółdzielni mieszkaniowej).

Zaletą mieszkania nad morzem jest okres od końca sierpnia do połowy czerwca – czyli po za sezonem. Ulice świecą wtedy pustkami, w sklepach nie ma gigantycznych kolejek, a podczas spaceru na plażę zazwyczaj jestem tam jedyną osobą. Po za sezonem nie ma bitwy na parawany – nikt nie koczuje od rana pilnując swojego wymarzonego miejsca na opalanie ogrodzonego dookoła pięcioma parawanami.

Plus mieszkania nad morzem jest też taki, że po za wakacjami te wszystkie budki z kebabami, lodami, goframi, łańcuszkami, czapkami i wszelkiej maści pierdołami nie istnieją. Zdecydowana większość barów z jedzeniem jest zamknięta. Nie ma wszechobecnych namiotów z ciuchami za dziesięć złotych, ani tych „wszystko po pięć złotych”. Jest cisza i spokój. Nie śmierdzi żadnymi hamburgerami, nie śmierdzi smażonymi rybami, ani spoconymi ludźmi, którzy nie mieli rano czasu na prysznic, lub po prostu nie wiedzą czym jest antyperspirant. Pachnie morzem. Po prostu morzem.

WP_20150722_12_01_45_Pro

Wady mieszkania nad morzem

Po blisko dwudziestu siedmiu latach mieszkania nad morzem widzę jedynie dwie wady tego miejsca. Pierwszą z nich jest fakt, że wieje tutaj zdecydowanie bardziej niż chociażby w Gdańsku, czy w środkowej Polsce. Mieszkając kilkaset metrów od plaży trzeba liczyć się z tym, że jeżeli słyszy, że będzie sztorm – to będzie hardcore, szczególnie zimą. Podczas sztormu szerokość plaży skraca się o połowę, morze jest wzburzone, a fale przelewają się nad falochronami. Zresztą pokazywałam Wam ten widok w grudniu 2013 roku, kiedy w telewizji wszystkie stacje trąbiły o Orkanie. Wpis znajdziecie tutaj: http://mama-kubusia.pl/2013/12/orkan-we-wladyslawowie/. Jeśli we Władysławowie ma miejsce naprawdę silny sztorm – często mam problemy z poruszaniem się po mieście, bo wiatr po prostu jest zbyt silny i spycha mnie, bądź popycha.

Drugą wadą mieszkania nad morzem jest sezon letni. Wtedy naprawdę ciężko tutaj spokojnie i normalnie żyć. W lipcu i sierpniu do Władysławowa zjeżdżają się miliony turystów. Ulice są tak pełne, że śmiało można chodzić tiptopkami. Szybkie zakupy w osiedlowym sklepie zamieniają się w godzinną wyprawę po bułki. Kolejki w marketach, kolejki do bankomatów, w których czasem brakuje pieniędzy.

Uwierzcie, że tak naprawdę nie byłoby w tym sezonie niczego złego, gdyby nie fakt, że niestety nie wszyscy turyści zachowują się… W porządku, delikatnie mówiąc. I naprawdę wystarczy jeden delikwent na dwa miesiące, aby do końca życia mieć dość mieszkania w miejscowości turystycznej. Zresztą w lipcu zeszłego roku popełniłam wpis o tym, czego nie robić na wakacjach nad morzem. Znajdziecie go tutaj: http://mama-kubusia.pl/2015/07/czego-nie-robic-na-wakacjach-nad-morzem/ i gorąco zachęcam Was do jego przeczytania.

WP_20150722_20_33_33_Pro

Mieszkanie nad morzem to naprawdę fajna sprawa, jedynie w sezonie letnim trzeba mieć naprawdę nerwy ze stali. A największym plusem jest… Możliwość opalania się już w maju, co i ja poczyniłam już dzisiaj.

A Ty jak wyobrażasz sobie mieszkanie nad morzem?