MACIERZYŃSTWOMATKA TEŻ CZŁOWIEKPARENTING

NAJGŁOŚNIEJSZA CISZA, JAKĄ KIEDYKOLWIEK SŁYSZAŁEM.

Mama Kubusia4 comments3730 views

Dźwięk pła­czu dziecka jest jed­nym z naj­bar­dziej prze­szka­dza­ją­cych dźwię­ków dla ludz­kiego mózgu. Woj­sko wyko­rzy­sty­wało odgłosy pła­czu nie­mow­ląt, aby tor­tu­ro­wać ludzi. Hałas ten dociera do naj­niż­szych czę­ści naszych umy­słów i mówi naszemu mózgowi, że coś jest nie tak. Kiedy ludzie sły­szą płacz dziecka ich pierw­szą reak­cją jest próba zatrzy­ma­nia tego potwor­nego hałasu. Butelki, smoczki – cokol­wiek, by zła­go­dzić ten dźwięk, który wydaje się wier­cić dziurę w naszej gło­wie. Krzyki dziecka to okropne dźwięki.

Tak przynajmniej myślałem.

W 2006 roku moja żona i ja byli­śmy w miej­sco­wo­ści Ałmaty w Kazach­sta­nie, gdzie adop­to­wa­li­śmy naszego syna (to było nasze czwarte dziecko). W Kazach­sta­nie mają raczej tra­dy­cyjne sie­ro­cińce. Wspólny obraz wszyst­kich obra­zów, które widzie­li­śmy w fil­mach o sie­ro­ciń­cach, tyle, że chyba o wiele uboż­szy. Ten sie­ro­ci­niec znaj­do­wał się na tere­nach sta­rego związku Sowiec­kiego i oto­czony był roz­pa­da­ją­cymi się murami.

Na kilka tygo­dni przed adop­cją odwie­dza­li­śmy naszego 16-mie­sięcz­nego syna codzien­nie w sie­ro­cińcu, przez około pół­to­rej godziny. Więk­szość dni oni przy­wo­zili go do nas, ubie­ra­jąc go w to, co po pro­stu zna­leźli. Tym spo­so­bem przez wiele dni nosił różowe raj­stopy ozdo­bione kwia­tami.

Pra­cow­nicy sie­ro­cińca ota­czają szczerą opieką powie­rzone im dzieci, po pro­stu ogar­niają to. Sto­su­nek opie­ku­nek wzglę­dem dzieci to około jedna opie­kunka na trzy­dzie­ścioro, a może i wię­cej dzieci. Pew­nego szcze­gól­nego dnia żaden pra­cow­nik nie był dostępny, aby przy­wieść naszego syna, więc posta­no­wi­li­śmy zaj­rzeć i zoba­czyć, gdzie spę­dzał więk­szość swo­jego czasu.

Ostroż­nie weszli­śmy do pokoju peł­nego łóżek. Około dwu­dzie­stu łóżek, a w każ­dym z dziecko, od kilku mie­sięcy do roku, lub star­sze.

Moja żona i ja sta­nę­li­śmy tam, po pro­stu czu­jąc, że coś jest nie tak. Pokój pełen dzieci był cał­ko­wi­cie spo­kojny. Spo­kojny i nie­ru­chomy.

Cisza.

Przyj­rze­li­śmy się dokład­nie, aby spraw­dzić, czy wszyst­kie dzieci śpią. Spały jed­nak tylko nie­liczne. Niek­tóre sie­działy w swo­ich łóż­kach, więk­szość leżała na ple­cach. Wie­dzie­li­śmy z wizyt naszego syna, że był zawsze głodny. Opie­kunki sie­ro­cińca nie mają wystar­cza­jąco dużo, aby wszyst­kie dzieci kar­mić pra­wi­dłowo. Nasz syn miał szes­na­ście mie­sięcy, a ważył około pięt­na­stu fun­tów.

Pokój z dwu­dzie­stoma głod­nymi dziećmi nie powi­nien być niczym kako­fo­nia krzy­ków. Nawet jeśli nie były głodne, to nie­które z nich wyma­gały zmiany. pie­lu­chy. Niek­tóre wyma­gały uwagi. Niek­tóre nie powinni być tam trzy­mane.

To dziecko pła­kało raz. To instynk­towne. Gdy dziecko pła­cze, infor­muje doro­słych, że ma jakąś potrzebę.

Ale jeśli dziecko pła­cze w kółko i potrzeby te nie są speł­nione, jeśli nikt nie przy­cho­dzi, dzieci wkrótce dowia­dują się, że ich płacz jest bez­ce­lowy. To był cały pokój dzieci, które były po pro­stu zamy­kane. W tam­tym momen­cie, gdyby popro­sili mnie, abym je adop­to­wał, to wziął­bym do sie­bie je wszyst­kie.

Płacz jest dźwię­kiem życia. Dziecko mówi: „Wie­rzę, że ktoś będzie speł­niać moje potrzeby. Ktoś przyj­dzie. Ktoś mnie kocha.

Płacz to piękny dźwięk. Gdy po raz pierw­szy nasz syn pła­kał wie­dzie­li­śmy z żoną, że coś się w nim zmie­niło. Nasz syn uświa­do­mił sobie, że chcemy odpo­wie­dzieć na jego woła­nia.

Następnym razem, gdy jesteś gdzieś, gdzie płacz dziecka nie powinien być słyszalny, na przykład w kościele, w restauracji, czy w teatrze – pamiętaj: to najczystsze wezwanie do miłości jakie tylko może być. Nie myślcie źle gdy ten dźwięk (płacz dziecka) przeszkadza Wam w czymkolwiek.

Cieszcie się, że słychać krzyk, bo słychać będzie i odpowiedzi.

* Autorem tego tekstu jest Travis Norwood, który prowadzi blog: travisnorwood.com. Otrzymałam jego zgodę na tłumaczenie i publikację na moim blogu. Z kolei za dokładne przetłumaczenie tekstu dziękuję Michałowi J.