MATKA TEŻ CZŁOWIEK

NAJLEPSZE DOPIERO PRZEDE MNĄ!

Mama Kubusia6 comments277 views

Właśnie zebrałam silny po sztormie, który choć z pozoru wydawał się niegroźny, mógł zniszczyć moją nową przystań.

Przyszedł nagle, zupełnie się nie spodziewałam się jego nadejścia, jednak linka, która mocowała moją łódkę do przystani okazała się zbyt cienka i na starcie już przegrała z szalejącym, morskim wiatrem. Wydawało mi się, że zbudowałam sobie spokojną przystań, której żaden sztorm nie jest straszny, a okazało się, że najzwyczajniej w świecie zbyt szybko zapomniałam, jak silny potrafi być hulający sztorm.

Przyszedł nagle burząc całą moją przystań, a po spokojnym miejscu pozostawił jedynie niepewnie stojące fundamenty. Był bardzo gwałtowny i przez chwilę wydawało mi się, że znów porwie mnie na pełne morze, myślałam, że znów będą topić mnie wysokie fale, przez co nie będę mogła swobodnie złapać oddechu.

Przyszedł nagle, niespodziewanie i tak samo szybko zniknął, pozostawiając za sobą spokojne morze, tym samym pozwalając mi na odbudowę przystani. Kiedy budowałam swoje miejsce od nowa, napotykałam przeszkody, które pozornie niegroźne próbowały zepchnąć mnie w głąb morza. Musiałam stawić im czoła, przez co w pewnym momencie nie wiedziałam, czy te krople na mojej twarzy to łzy, czy słona woda. Przez chwilę nie wiedziałam czy te duszności to efekt wody w płucach, czy jedynie efekt nadmiaru przeszkód.

W tym momencie znów siedzę w swojej spokojnej przystani, czując radość i zarazem ogromną ulgę. I choć wiem, że takich małych, gwałtownych sztormów wiele jeszcze przede mną zdaję sobie sprawę z tego, że najtrudniejsze przeszkody są już za mną. Moja przystań ma teraz solidne fundamenty, które ciężko będzie zniszczyć.

c4d3fc5c530f5a7f6980182f7d42ec4a26ec2434

Najlepsze dopiero przede mną!

Mimo tego sztormu czerwiec zaczął się niezwykle dobrze i wiem, że najlepsze dopiero przede mną, a czas ten zaczyna się teraz. Nie wiedzieć czemu jestem przekonana, a właściwie pewna, że czerwiec będzie pierwszym miesiącem te cudownego czasu, który nadchodzi wielkimi krokami. Mało tego, jestem też pewna, że miniony sztorm był mi potrzebny, aby wyraźne, grubą kreską oddzielić czas miniony od tego, który dopiero przede mną.

Choć dziś dopiero szósty dzień tego wspaniałego miesiąca, już teraz zmieniło się wiele. Pierwszy raz od wielu, wielu lat czerpię przyjemność z siedzenia na plaży i spędzam tam naprawdę dużo czasu. W efekcie tego pierwszy raz od kilku długich lat – jestem opalona. Zawsze unikałam słońca i wolałam być nieskazitelnie biała, jednak teraz widzę, że w tej opaleniźnie wyglądam naprawdę dobrze i uśmiecham się spoglądając w lustro.

Wiecie, że i dla Was będę miała niebawem małą niespodziankę? Pokażę Wam tutaj, jak niskim kosztem stworzyć sobie wymarzony parawan na plażę. Przeprowadzę Was przez tę przygodę krok po kroku, za rękę, jak kiedyś. Zamówione przeze mnie kije do parawanu grzecznie czekają już na dostawę materiałów. Jak możecie się domyślać – nie będzie to parawan w kwiatki, a z moim ulubionym motywem – kotwicami. W tym samym czasie powstaną również nasze docelowe pościele – w tym samym klimacie. Będzie też kilka dodatków. Wszystko idealnie skomponuje się ze strzałkami na ścianie i moimi wymarzonymi, białymi meblami.

W najbliższym czasie pokażę Wam też kilka produktów, które idealnie wpasowały się w moje gusta, opowiem o wakacjach od tej drugiej – kobiecej strony, pochwalę  się tym, co uszyłam w minionym miesiącu. Zobaczylibyście to wszystko już jakiś czas temu, jednak słońce za oknem i szum fal skutecznie odciągają mnie od włączania laptopa, a wolę korzystać z ich obecności zanim zjadą się tutaj tłumy turystów, których i tak z każdym dniem powoli przybywa.

IMG_20160603_115432

IMG_20160603_182302

 

  • Torba <3

  • Alina

    Lubię czytać te Twoje metafory :)
    Korzystaj koniecznie z pogody :P póki nie ma masy turystów :P

    czekam na parawanowe diy :)

  • Cudne chwile na pustej plazy :)
    Masz rację, czasem sztorm jest potrzebny, by potem bardziej docenić szczęście :)