MATKA TEŻ CZŁOWIEK

27 RZECZY, KTÓRYCH O MNIE NIE WIECIE

Mama Kubusia5 comments776 views

Wydaje się Wam, że dobrze mnie znacie i nic Was już nie zdziwi? Jeśli tak, jesteście w błędzie. Dziś przedstawiam Wam 27 faktów, których nie wiedzą nawet niektórzy moi wieloletni znajomi. Ciekawi?

-1-
Jestem uzależniona od telefonu komórkowego. I dobrze mi z tym.

-2-
Nie wyobrażam sobie życia bez majonezu. Jeśli okaże się, że rzeczywiście mam jeszcze alergię na jakieś nabiały, co jest bardzo możliwe – nie będę miała co jeść.

-3-
W podstawówce śpiewałam w kościelnym chórku co niedzielę, a dodatkowo śpiewałam psalm na własnej Komunii.

-4-
Kiedyś grałam na keyboard’zie i pianinie. Dostąpiłam mega jak na tamte czasy zaszczytu i na koniec szkoły podstawowej napisałam nuty i tekst piosenki, nauczyła się go cała klasa i podczas zakończenia roku ja grałam, a oni śpiewali. To było coś!

-5-
Kiedyś idąc z mamą na drogę krzyżową spadłam z górki i wpadłam w rów z błotem, cała.

-6-
Kiedy pierwszy raz jechałam na swoim czerwonym rowerze, który kupiliśmy za hajs z komunii, mój wredny sąsiad, którego zresztą zawsze uważałam za idiotę rzucił mi pod koło kamień. Ja taka dumna z roweru i zbulwersowana na tego człowieka, z uśmiechem na twarzy pokazałam mu środkowy palec i krzyknęłam „FAK JU!!!„. Całkiem zapomniałam, że obok stoi mój tata. No był szlaban na rower, był.

-7-
Będąc dzieckiem stworzyliśmy ze znajomymi z bloków pewną tajną grupę. Mianowicie, kupowaliśmy książki o ufo, doszukiwaliśmy się znaków w chmurach i trawie. Dodatkowo siadaliśmy w piaskownicy, trzymaliśmy się za ręce, a ja udawałam, że ufoludki do mnie mówią. Na mojej klatce schodowej, na jednej ze ścian nadal widnieje napis: „Ufo!!! Ufo!!!„.

-8-
Będąc w ciąży na nieplanowanym USG poznałam płeć dziecka. Płakałam całą drogę do domu, bo chciałam mieć córeczkę, a nie synka. Z czasem dotarło do mnie, że fajnie będzie mieć syna, ale pierwsze godziny były ciężkie. No szalały hormony, szalały…

-9-
Przez tabletki antykoncepcyjne prawie nabawiłam się zakrzepicy. Na szczęście jakiś czas po ich odstawieniu wszystkie objawy ustąpiły.

-10-
Przed dwudziestym rokiem życia lubiłam umawiać się z młodszymi o rok, lub dwa chłopcami.

-11-
Mam obsesję na punkcie czyszczenia uszu i robię to niemal za każdym razem, kiedy korzystam z toalety.

-12-
Zbieram Pokemony, ot tak dla rozrywki, kiedy mi się nudzi, ale… Głównie w domu, albo siedząc w samochodzie.

-13-
Po tym jak przed wakacjami idiota wjechał nam w tył samochodu, panicznie boję się jeździć. Oczywiście nie rezygnuję z jazdy samochodem, bo lęki trzeba przełamywać (szczególnie takie), ale nawet sobie nie wyobrażacie jak panikuję, kiedy wyprzedzamy, albo jakiś samochód siedzi nam na ogonie. A nie daj Bóg trafi się dziura w drodze!

-14-
Nigdy nie byłam za granicą. Chyba, że liczyć wystawienie jednej nogi podczas wycieczki szkolnej (w podstawówce) w góry.

-15-
Śpię w skarpetkach przez cały rok, choć sama nie wiem dlaczego. Może wciąż boję się potworów spod łóżka?

-16-
Od wielu lat lekarze nie mogą mnie konkretnie zdiagnozować. Objawy, które naprzemiennie mi towarzyszą pasują do miliona chorób. Kiedy pojawi się wreszcie jakieś światełko w tunelu i jakaś diagnoza zdaje się potwierdzać – moje wyniki nagle się poprawiają, ot tak. Mam nadzieję, że i tak będzie z moim zwyrodnieniem plamki i bieguna tylnego w prawym oku, ale to okaże się jutro.

-17-
Kevin sam w domu” śmieszy mnie co roku dokładnie tak samo, jak podczas pierwszego seansu. Z kolei „Kevin’a samego w Nowym Yorku” mogę oglądać, ale już bez napadów śmiechu.

-18-
Jako nastolatka (w gimnazjum bodajże) prowadziłam specjalny zeszyt, w którym zapisywałam wszystkie wymyślone przez siebie wiersze. Były długie, bardzo złożone, mega rozczulające i nazbyt dojrzałe jak na mój wiek (patrząc na to z perspektywy czasu). Wszystkie dotyczyły samobójstw, śmierci i niespełnionej miłości.

-19-
Jestem w grupie podwyższonego ryzyka zachorowania na raka.

-20-
Często robimy sobie z Kubulem zawody w „Angry Birds” – on z tabletem, ja z telefonem. Cwaniaczek przeważnie ze mną wygrywa.

-21-
Czarny jest kolorem, który przeważa w mojej szafie. Co roku na wiosnę mówię sobie, że czas na coś bardziej kolorowego i tym sposobem wpada kilka rzeczy. Koniec końców i tak znikają one wśród tej czerni.

-22-
Po za moim własnym „M” marzy mi się wycieczka na Wyspę Wielkanocną. Realnie na to patrząc, mam większe szanse na własne mieszkanie, niż wyjazd na Rapa Nui.

-23-
W minionych miesiąc przeczytałam książki, którzy liczba przewyższa kilkakrotnie ilość tego, co przeczytałam w ciągu ostatnich lat. Na półce czeka na mnie aż siedem ciekawych pozycji, ale ze względu na to, że zamiast literek widzę czarną masę nie mogę się za nie zabrać. Moja dusza cierpi, serio.

-24-
Kiedy mam gorszy dzień lubię przeglądać sobie Allegro i różnego rodzaju sklepy internetowe w poszukiwaniu inspiracji i poprawy humoru. Działa za każdym razem.

-25-
Lubię oglądać odmóżdżające programy typu „Trudne Sprawy„, czy „Słoiki„. To poprawia humor jeszcze lepiej niż przeglądanie ładnych zdjęć w przeglądarce.

-26-
Nie lubię opalać się na plaży. Nie, inaczej. Nie lubię leżeć plackiem na plaży dłużej niż 30 minut. Doprowadza mnie to do bólu brzucha i głowy.

-27-
Uwielbiam, kiedy Kuba mówi: „Mamusia, jestem głodny. Zrobisz mi chleba, alboo cooooś?„. Te dwa wyrazy: „alboo cooooś” brzmią z jego ust tak uroczo, że mogłabym tego słuchać przez cały czas.

A Ty, czytelniku? Czym mnie zaskoczysz? 

  • Ja nasmarowałam kiedyś 50:D

  • Tez śpię w skarpetkach cały rok:D

  • Mama Ayla

    Codziennie wieczorem słucham audiobooka Harry Potter, ewentualnie włączam film i go słucham. Robię to od prawie 2lat i nie potrafię bez tego zasnąć. Takie moje dziwactwo.

  • Z tymi wierszami mamy to samo, do dziś mam ten zeszyt. Moje wiersze też były o samobójstwach i niespełnionej miłości, o gwałtach też coś się zdarzało napisać.