SINGLE PARENTING

JAK PORADZIĆ SOBIE Z ROZSTANIEM?

Mama Kubusia606 views

Mówią „Przestań płakać„, „Kobieto, weź się w garść!„, „Ogarnij się, masz przecież dziecko!„, a jedynym na co Ty masz ochotę to zasnąć i obudzić się, gdy rany się zagoją. Niestety, nigdy nie jest możliwe. Jak przetrwać ten czas?

Nie ma tygodnia, w którym chociaż raz nie dostałabym wiadomości nawiązującej do tematu rozstania. Piszą do mnie nie tylko kobiety, które nie potrafią odnaleźć się w nowej rzeczywistości, ale i te, które dopiero planują rozpoczęcie nowego życia na drodze samodzielnego rodzicielstwa. Piszą do mnie kobiety, które na wieść o ciąży zostały same z dzieckiem. I bez względu na szczegóły sytuacji każdej z nich jest jedna rzecz, która łączy je wszystkie – STRACH. Boją się odejść, boją się o siebie, o dzieci, o to jak sobie poradzą, czy wystarczy im pieniędzy, czy podołają psychicznie. Z jednej strony czują się związane z partnerem, z drugiej nienawidzą go za wszystkie krzywdy. Z jednej strony pragną nowego, spokojnego i przede wszystkim szczęśliwego życia, ale nie wierzą w to, że jeszcze kiedykolwiek będą w stanie być tak naprawdę szczęśliwe.

Ja miałam wątpliwą przyjemność rozstawać się dwukrotnie. Najpierw z szanownym dawcą, kiedy byłam jeszcze w ciąży i rok temu, po rocznym związku. W obu przypadkach pozwoliłam na to, aby to zdrowy rozsądek wziął górę nad emocjami i tym, co czuje serce. W obu przypadkach byłam przekonana, że podejmuję najlepszą decyzję dla swojego dziecka i dla siebie, co zresztą zweryfikował również czas. Rok temu jeszcze przed rozstaniem pisałam o tym, czy warto tkwić w związku i być nieszczęśliwą, wyłącznie ze względu na dziecko i nie zmieniłam zdania w tej kwestii. Nasze dobro, nasz spokój, nasze bezpieczeństwo, ale i przede wszystkim stabilność i bezpieczeństwo dziecka zawsze powinny brać górę nad tkwieniu w czymś, co niszczy nas od środka. Bez względu na wszystko.

JAK PORADZIĆ SOBIE Z ROZSTANIEM?

Zdaje się, że nikt nie rozumie tego co czujesz, jesteś cholernie samotna w swoim bólu, w swoich troskach i walce o przyszłość. Twoje serce mimo tego, że pęka zdaje się być najcięższą częścią Twojego ciała. Twoja głowa zdaje się wirować od natłoku myśli, oczy podpuchnięte i mokre każdego wieczoru. W ciągu dnia trzymasz się jedynie dla dziecka nie chcąc przysparzać mu dodatkowych trosk. Udajesz przed nim twardą, nie pokazujesz łez, ale kiedy tylko zasypia zalewasz się łzami bezsilności. Mówią „Przestań płakać„, „Kobieto, weź się w garść!„, „Ogarnij się, masz przecież dziecko!„, „Nie Ty pierwsza i nie ostatnia, daj spokój!„… Pieprz to, niech mówią. Nawet jeśli mówią to bliscy, to po prostu to pieprz, z całej siły. Niech mówią co chcą, choć zdaje im się, że ich słowa w jakikolwiek sposób mogą Ci pomóc. Niestety, w takiej sytuacji żadne słowo i żaden gest nie zadziałają, to po prostu niemożliwe. Jedynym, co może Ci pomóc to…

CZAS

Spytasz, jak długo masz czekać? Spytasz, ile czasu potrzeba, by zagoiły się i rany i byś mogła pogodnie spojrzeć w przyszłość. Odpowiedzi są proste: to wszystko zależy od Ciebie. Płacz, krzycz, tup nogami, rzucaj kurwami nie tylko w myślach – tylko nie przy dziecku. Daj sobie czas i przeżyj to tak, jak Ci wygodnie.  Przeżyj ten cholernie trudny czas tak, jak masz na to ochotę. Rozpamiętuj, chociaż boli – nie da się zapomnieć w kilka dni, nie jest to też możliwe w kilka tygodni. Kochałaś (lub kochasz nadal), zaufałaś, przeżyłaś z kimś część życia – tego nie da się skreślić ot tak, machając ręką. No nie da się, choćbyś się skichała, niemożliwe i koniec.

Ja też cierpiałam i to okrutnie. Był Bisz w słuchawkach i jadę…, było Nie zasypiam, nie budzę się rano…. Były łzy, ciężkie myśli, szybkie bicie serca i trzęsące się ręce, był brak wiary w jutro. Dałam sobie czas, mnóstwo czasu, a po jakimś jego upływie mówiłam o tym, że Moje życie jest jak morze….

Jesteś cholernie silna i doskonale o tym wiesz, choć być może w tym momencie nie dopuszczasz do siebie takiej myśli. Poradzisz sobie i jestem tego pewna. Załóż się ze mną o to, że za jakiś czas tu wrócisz i powiesz: „Ej, wiesz co Karolina, miałaś rację – potrzebny był czas, już stanęłam na nogi!„.

Dasz radę, tylko DAJ SOBIE CZAS – to najlepsze lekarstwo na wiele spraw i różne rodzaje bólu.