BLOGOSFERAMATKA TEŻ CZŁOWIEKWORK

5 RZECZY, KTÓRE ZMIENIŁ W MOIM ŻYCIU RADOMSKI PLEBISCYT BLOGOWY.

Mama Kubusia11 comments892 views

Siedząc na peronie w Gdyni głośno przeklinałam cały świat – nie chciałam jechać, nie chciałam zakładać sukienki, nie chciałam tam być. Dziś jest mi z tego powodu wstyd. Wtedy nie wiedziałam, że ten wyjazd zmieni moje dotychczasowe życie.

Mówię oczywiście o Radomskim Plebiscycie Blogowym, podczas którego zgarnęłam statuetkę dla Najpopularniejszego Bloga Parentingowego w kategorii Blogi Gościnne – pisałam o tym TUTAJ. Mój początkowy entuzjazm zamienił się w skrajne zdenerwowanie, poczucie niskiej wartości – odczułam dziwną niechęć do wyjazdu, do uczestnictwa – a wszystko to było skutkiem nerwów nie tylko związanych z samym wyjazdem. Było to zdenerwowanie spowodowane również życiem osobistym i zaległościami w pracy. Jednak stało się – ja i blog zostaliśmy uhonorowani prestiżową statuetką. W momencie, w którym przytoczono blogowy cytat sprzed kilku lat, a następnie wypowiedziano moje imię, nazwisko, nazwę bloga – coś we mnie pękło. Sparaliżowało mnie tak, że wtedy nie byłam w stanie wypowiedzieć nawet słowa do mikrofonu. Wtedy nie wiedziałam jeszcze co kryje się za tym wszystkim. Dzisiaj wiem, że tamtego wieczoru zmieniło się wszystko.

Radomski Plebiscyt Blogowy zweryfikował przede wszystkim moje życie prywatne z czego jestem bardzo zadowolona i czego nie żałuję nawet w najmniejszym stopniu. W momencie, w którym miałam jeszcze różnego rodzaju wątpliwości usłyszałam słowa: “Tworzy wirtualną przestrzeń, w której wsparcie odnajdują inne samotne matki. Porusza tematy, które często są przemilczane przez wiele blogerek parentingowych. Jej ciągła potrzeba zmian sprawia, że czytelniczki nigdy się przy niej nie nudzą.“. Pozbyłam się złudzeń. Zrozumiałam, że pewnych rzeczy bardziej chcę, niżeli potrafię. Dotarło do mnie ponownie, że się do tego nie nadaję. I wbrew pozorom – naprawdę kompletnie tego nie żałuję. Już po powrocie z Radomia, kiedy sprawy się wyjaśniły – poczułam olbrzymią ulgę, jakbym zrzuciła ze swojego ramienia jakieś ciążące mi brzemię, które mimo wszystko lubiłam. Nie żałuję. Nie żałowałam trzy tygodnie temu, nie żałuję dzisiaj i nie z pewnością nie będę żałowała za rok.

To wszystko znacznie wpłynęło na moją samoocenę. Z jednej strony znam swoją wartość, ale jak pewnie sama wiesz – kobiece poczucie wartości łatwo zachwiać. Moje problemy z hashimoto przełożyły się na moją figurę i kiedy spoglądam na zdjęcia sprzed roku z plaży – zwyczajnie chce mi się płakać. Jechałam na Plebiscyt totalnie zrezygnowana, przerażona – nie znałam nikogo za wyjątkiem Honoraty, Eweliny i Gośki, a mimo wszystko bałam się, bo po prostu nie była to moja ekipa. A mimo wszystko Ewelina odebrała mnie z hotelu i pojechałyśmy na Plebiscyt, wspólnie też dotarłyśmy na after i razem z niego wróciłyśmy.  Muszę przyznać, że byłam zszokowana – w końcu widziałam ją pierwszy raz mimo tego, że czytamy swoje blogi. Całe to doświadczenie pozwoliło mi zrozumieć, że tak naprawdę nie jestem taką introwertyczką jak myślałam. Ja to po prostu sobie wmawiałam – to był mój sposób na obronę przed ludźmi, a przecież tak naprawdę ja nigdy taka nie byłam. Zawsze lubiłam towarzystwo osób, z którymi łączy mnie wspólny temat. Po plebiscycie urosłam – urosłam względem siebie. A to naprawdę dużo.

Wielu blogerów niechętnie o tym mówi, ale lubię łamać zasady. Od jakiegoś już czasu blog jest głównym źródłem utrzymania moim i Kuby. Są miesiące, kiedy możemy pozwolić sobie na dużo więcej. Są też takie, kiedy sporo sobie odmawiamy i pożyczamy pieniądze od moich rodziców. I nie wstydzę się tego – wstyd to kraść. Część ofert, które otrzymywałam do niedawna były wciąż przykre – wpis za jedną książkę, wpis za jakąś pierdołę. Zawsze przepraszałam informując o tym, jaki jest koszt współpracy. I wiecie co?  Po uczestnictwie w Radomskim Plebiscycie Blogowym nie miałam jeszcze ani jednej oferty barterowej. Oczywiście nie mówię, że barter jest zły – jest świetny, jeśli i Ty na tym korzystasz i nie robisz komuś reklamy za paczkę podpasek. I odwrotnie – jest super, kiedy marka korzysta dając się towar o sporej wartości. Pojawiają się u mnie teraz same konkretne akcje i wielu “reklamodawców” czy może “zleceniodawców” na samym wstępie gratuluje mi statuetki –  i bardzo mnie to cieszy.

Dzięki Plebiscytowi zyskałam też w sferze lokalnej, o czym informowałam Was już na Fan Page. Od 26 czerwca zaczynam kolejną przygodę z Decathlon Polska i pierwszą przygodę w życiu na siłowni – z Siłownią Luan, która mieści się w moim mieście i jest najlepsza pod każdym względem. Nie chcę zapeszać, ale mogę już pochwalić się, że w dniu 29 czerwca mam spotkanie z Burmistrzem miasta Władysławowo w sprawie wywiadu. Coś, o czymś kiedyś marzyłam – jest teraz realne, jest na wyciągnięcie ręki. I mimo ambicji, mimo własnych oczekiwań – wciąż nie mogę w to uwierzyć, to wszystko brzmi jak idealny sen.

Ostatnią rzeczą, jaką Radomski Plebiscyt Blogowy zmienił w moim życiu jest motywacja. To też po części moja zasługa, bo… statuetka leży na półce i każdego wieczoru, kiedy odkładam laptopa czytam: “Najpopularniejszy Blog Parentingowy w kategorii Blogi Gościnne“. Poważnie. Czytam to też każdego ranka, kiedy ściągam laptopa z półki. Wiesz, jaki to jest power? Wiesz jakie +100 do motywacji do działania?

Spójrz – jeden wyjazd, właściwie jeden szczególny wieczór, a zmienił w moim życiu tak wiele. Jeśli masz więc okazję – chwytaj ją, nawet mimo wątpliwości – tak jak zrobiłam to ja. 

  • Cieszę się razem z Tobą i jeszcze raz serdecznie gratuluję :* Warto poczuć, że Twoja ciężka praca zostaje w końcu doceniona :)

  • Cieszę się razem z Tobą i zawsze w Ciebie wierzyłam i będę wierzyć, zajdziesz bardzo daleko! :)
    Mi brak tej odwagi właśnie, ale też powoli przełamuję swoje bariery :)

    • <3

      Mam nadzieję, że i COŚ co dzisiaj Ci podesłałam i do czego próbowałam Cię namówić – pozwoli Ci przełamać Twoje bariery! :)

    • Zobaczymy :) :*

    • Trzymam kciuki! :)

  • Ewelina

    To był wyjątkowy wieczór pod wieloma względami! Zarówno dla Ciebie jak i dla mnie. Bardzo się cieszę z Twoich sukcesów i szczerze trzymam kciuki! Masz swoje pięć minut i wykorzystaj je jak najlepiej!

  • Pingback: NAJLEPSZY PREZENT URODZINOWY – EMOCJE – MAMA KUBUSIA()