PODRÓŻE

CO SPAKOWAĆ NA WAKACJE Z DZIECKIEM?

Mama Kubusia5 comments824 views

Wydawać by się mogło, że sprawa jest oczywista: pakujemy ubrania, kilka zabawek i coś do jedzenia na drogę. Niestety rzeczywistość bywa nieco bardziej brutalna i zamiast kilku rzeczy tworzymy ogromną listę tego co musimy ze sobą zabrać. Jaki jest mój sposób na pakowanie? Dlaczego nie warto robić tego na ostatnią chwilę? Co właściwie spakować na wakacje z dzieckiem?

POTRZEBUJESZ PLANU

Wychodzę z założenia, że pakowaniu się na wakacje z dzieckiem nie może być mowy o spontaniczności i robieniu tego na ostatnią chwilę. W takiej sytuacji łatwo jest pominąć coś istotnego lub odłożyć spakowanie tego na później, a w efekcie końcowym zapomnieć. Mimo tego, że wyjeżdżamy 15 czerwca wieczorem ja swój plan napisałam już na początku czerwca. Dokładnie określiłam sobie co spakuję do torby podróżnej, co do torebki,  a co Kuba zabierze ze sobą w pandowym plecaku. Moim zdaniem naprawdę warto przygotować sobie taką listę dużo szybciej – może bowiem okazać się, że musimy wybrać się jeszcze na zakupy (tak też było ze mną). Dodatkowo swoją listę sporządziłam naprawdę dokładnie. Przykładowo: oprócz słowa klucz “kosmetyczka” rozpisałam sobie co dokładnie powinno się w niej znaleźć. Dzięki temu z pewnością niczego nie pominę i nie będę musiała stresować się na miejscu.

WAKACJE Z DZIECKIEM – CO SPAKOWAĆ

Tak naprawdę to kwestia mocno indywidualna i uzależniona również od tego czym będziemy podróżować. Naturalnym jest przecież, że wybierając się w podróż samochodem możemy zabrać hulajnogę czy rower dla dziecka – w przypadku transportu publicznego raczej będzie to już bardzo utrudnione. Nas czeka najpierw podróż pociągiem, następnie SKM’ką (co możliwe, że zamienimy na podróż samochodem), aby ostatecznie wybrać się w długą trasę razem z Polskim Busem. W tej sytuacji muszę spakować na możliwie najsprytniej i o ile to możliwe – zabrać jak najmniej zbędnych rzeczy. Mimo tego, że zabieramy oczywiście torbę na kółkach mam na celu też to, aby była ona możliwie najlżejsza.

Wydawać by się mogło, że pakowanie warto zacząć od ubrań, prawda? Niestety, ja robię zupełnie inaczej i w pierwszej kolejności pakuję kilka podstawowych lekarstw – czopki na gorączkę, termometr, spray na katar, coś na gardło i książeczkę zdrowia. Dlaczego? Nie, nie mam paranoi na punkcie chorowania, jednak jeśli mam do wyboru opcje:
a) zapomnieć krótkich spodenek dla Kuby i w wysokiej temperaturze biegać po sklepach w poszukiwaniu czegoś lżejszego,
b) zapomnieć czopków na gorączkę i w nerwach szukać nocnej apteki w wielkim mieście,
– zdecydowanie wolę wybrać tą pierwszą możliwość. Poszukiwanie spodenek czy też dodatkowej koszulki jest mniej stresujące niżeli poszukiwania otwartej apteki, prawda?

Warto też zabrać ze sobą na wakacje dokument poświadczający fakt, że jesteśmy aktualnie ubezpieczeni. O ile dzieciom do osiemnastego roku życia  przysługują bezpłatne świadczenia medyczne ze środków publicznych (osobiście weryfikowałam to ostatnio w NFZ – czyli w sytuacji, w której chwilowo tak jak teraz – ja nie jestem ubezpieczona, Kuba NIE płaci za leczenie w szpitalu czy wizytę u lekarza – pamiętajcie o tym!), o tyle nie chciałabym płacić za swój niespodziewany pobyt w szpitalu. Dlatego też dzień przed wyjazdem wybieram się załatwić tę sprawę, w efekcie czego na czas wyjazdu oboje będziemy ubezpieczeni, dla świętego spokoju.

CO SPAKOWAĆ NA WAKACJE

Swoją listę zaczęłam od zapisania tego co muszę jeszcze dokupić. Na pierwszym miejscu pojawiły się oczywiście bilety (również powrotne), zawieszka do torby i kilka mniej istotnych rzeczy, których nie ma sensu tutaj wymieniać.

Postanowiłam, że na czas podróży (a będzie ona trwała całą noc) założymy sportowe obuwie i coś z długimi rękawami. W efekcie tego, do dużej torby podróżnej postanowiłam spakować (na pięć dni):
DLA KUBY: bieliznę, piżamę dla nas oboje, sandały, kąpielówki (być może uda nam się wyskoczyć do Aqua Parku), koszulki z krótkim rękawem (x3), jedną bluzę, długie i krótkie spodenki (x2), zapobiegawczo kamizelkę i kilka zabawek.
DLA SIEBIE: bieliznę, piżamę, strój kąpielowy, sandały, koszulki z krótkim i długim rękawem (x3), parę długich i parę krótkich spodni, jedną bluzę, dwie sukienki.
WSPÓLNIE: podstawowe lekarstwa, kosmetyczkę (ją również sobie rozpisałam dokładnie), bilety powrotne.
Do swojej torebki wsadzę jakieś przekąski i coś do picia na drogę, tablet i telefon, portfel, bilety i pewnie wcisnę jakiegoś małego “jaśka” pod głowę. ;)

NIE LUBIĘ SIĘ PAKOWAĆ, ALE…

wszystko da się przeżyć! Trzeba się tylko do tego odpowiednio zabrać. Moim najlepszym sposobem na zapamiętanie wszystkiego jest mój notes. Dzięki temu bardzo rzadko zdarza mi się o czymś zapomnieć.

A Ty? Lubisz się pakować?

  • Agata Maj Cher

    Ładna szata graficzna bloga. Pozdrawiam :)

  • Mój mąż zawsze powtarza, że na wakacje trzeba przede wszystkim spakować dobry humor, świetny nastrój i mnóstwo uśmiechów, przy nich nawet jeśli coś się zapomni, to zawsze można sobie poradzić. :)

  • Problem pakowania się z dzieckiem w podróż przeważnie jest taki, że ciężko wyczuć ile czego będzie potrzebne. Czy wystarczy pięć koszulek, czy pięć dziennie. Zawsze mam zapas, ale reguły nigdy nie ma :)