KOREA POŁUDNIOWAKSIĄŻKI

LITERATURA KOREAŃSKA – DLACZEGO FAWORYZUJĘ KSIĄŻKI NAPISANE PRZEZ KOREAŃCZYKÓW?

Mama Kubusia832 views

Jestem pewna, że pierwszym co pojawiło się w Twojej głowie była odpowiedź na pytanie i brzmiała ona: “To dlatego, że lubisz Koreę!“. Tak, to prawda – szaleję na punkcie Korei Południowej, ale mam też bzika na punkcie pand, a jednak nie czytam napisanych przez nie książek. ;)

Mój kolejny romans z literaturą zaczął się kilkanaście miesięcy temu. Uczucia, jakie mną zawładnęły było dużo silniejsze niż wcześniej. Czułam dreszcz na plecach, a moje serce przyspieszało za każdym razem, kiedy kurier dobijał się do moich drzwi z nowymi książkami. Nietknięte jeszcze kartki, idealna faktura i ten cudownych zapach nowych historii, które będę mogła zgłębiać…

Pierwszą koreańską pozycją jaką trzymałam w rękach był “Nasz skrzywiony bohater“, napisany przez Yi Mun-Yol’a. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że ta kwadratowa książka, o której opowiadałam Ci w minionym roku, tak bardzo ukierunkuje i na swój sposób ukształtuje mój gust. Nie miałam pojęcia, że historia, która wzruszyła mnie wtedy tak dogłębnie będzie (mimo mojej fascynacji Koreą) swojego rodzaju furtką do koreańskiej literatury.

Nieco później dokładnie przestudiowałam “Dialogi Konfucjańskie” i choć zajęło mi to naprawdę dużo czasu – nie jest to przecież ckliwy romans, który czyta się równie szybko, co i zapomina – nie żałuję ani jednej minuty. Ta obszerna lektura nie tylko przybliżyła mi sposób myślenia Koreańczyków, ale  i pozwoliła zajrzeć w najgłębsze zakamarki mojej duszy, przewartościować cały otaczający mnie świat.

Zarówno klasyczna, jak i współczesna poezja koreańska pozwoliły mi inaczej spojrzeć na wiersze, które jeszcze jakiś czas temu kojarzyły mi się jedynie z pierdołami, które zmuszona byłam czytać w szkole. Wiersze napisane przez koreańskich poetów chciałam zgłębiać tak naprawdę, z własnej woli, a nie dlatego, że zmusza mnie do tego nauczycielka. Wiesz o czym mówię, prawda?

Koreańscy pisarze sprawili, że już jakiś czas temu sprzedałam wszystkie pozycje, które leżały na moich półkach. Obecnie tylko na jednej z nich znajduje się kilkanaście książek, do których wciąż się uśmiecham, i na widok których moje serce zaczyna przyspieszać. To pozycje, które miały na mnie naprawdę szczególny wpływ i przy których doświadczyłam naprawdę głębokich, skrajnych emocji. Śmiałam się, martwiłam, cieszyłam, płakałam… Nie były to jednak zwykłe, płytkie emocje jakie można porównać do tych, które towarzyszą nam podczas oglądania ckliwe historyjki z morałem szerowanej przez tłumy na Facebooku. Mówię o uczuciach dużo silniejszych, sięgających do dna ludzkiej duszy i ciągnących za sobą o wiele głębsze przemyślenia.

Wiesz, może to kwestia odpowiedniego doboru słów, a może sposobu,  w jakim pisze się o emocjach. Może chodzi o umiejętność opowiedzenia historii w wyjątkowym stylu? Przecież dobrze wiesz, że ta sama historia widziana oczami wielu ludzi wygląda zupełnie inaczej dla każdego z nich. Każdy z nich opowie Ci o niej innymi słowami, w innym kontekście, uwzględniając to, co było dla niego najbardziej istotne. Może jest to zatem kwestia mentalności, odpowiedni punkt widzenia i sposób postrzegania świata. Co tak naprawdę sprawia, że to właśnie koreańskie pozycje są dla mnie najcenniejsze?

Tego nie jestem pewna. Wiem jednak, że i Ty masz coś, co jest dla Ciebie równie cenne i wywiera na Tobie równie silny wpływ. I wiesz co? Trzymaj się tego, mocno.