BULLET JOURNALORGANIZACJA

FREE YOUR TRUE COLORS

Mama Kubusia2 comments794 views

Szeroko pojęte planowanie ma miejsce w moim życiu od bardzo dawna. Sama robiłam notesy, kalendarze i rozpisywałam zadania, które planuję wykonać. Zawsze jednak dominowała u mnie głównie czerń. Dlaczego sierpień będzie inny i co wspólnego ma z tym marka STABILO?

Mimo tego, że w swojej kolekcji posiadałam całe mnóstwo pisaków, zakreślaczy i flamastrów – wciąż odczuwałam ogromny niedosyt, z dwóch powodów. Po pierwsze, tak naprawdę żadne z nich w stu procentach nie spełniały moich oczekiwań. Po drugie, to tak jak z blogerkami z branży beauty – im wiecznie mało jest kosmetyków i chętnie testują nowości. Ja mam tak ze wszystkimi artykułami, które służą rysowaniu i pisaniu. Naprawdę nie wiem, jak mogłam kiedyś żyć bez planowania. Od dawna każdego wieczoru otwieram swój notes i zapisuję w nim wszystko to, co muszę zrobić w dniu następnym czy później. Swój system opracowałam już jakiś czas temu i wiem, że najlepiej sprawdza się u mnie układ, w którym każdy dzień tygodnia ma swoją osobną kartkę – dzięki temu mogę od razu rozpisać sobie cały miesiąc.

Wcześniej pokazywałam Wam moje zasoby, a dziś skupię się wyłącznie na marce STABILO. Jest to pierwszy z cyklu trzech wpisów – następny będzie dotyczył produktów dla dzieci (nie uwierzycie, jakie oni cuda mają!), zaś ostatni ukaże się 3 sierpnia – w dniu, w którym blog skończy cztery lata – i będzie wpisem konkursowym.

Jak wspomniałam – dotychczas moje notatki były zazwyczaj czarne, dekorowałam je najwyżej taśmami (mówię tu o washi tape) – w efekcie czego wydawały mi się z czasem takie nijakie. Najzwyczajniej w świecie w moim własnym plannerze brakowało mnie samej. Dzięki sporemu asortymentowi, jaki jest w posiadaniu marki STABILO – mogłam spróbować czegoś zupełnie innego.

STABILO Re-Liner

Muszę przyznać, że tych długopisów nie widziałam wcześniej nigdzie. Są niezwykle leciutkie i przyjemnie układają się w dłoni.

STABILO power

Świetne flamastry, które zdaniem producenta – nawet bez zatyczki nie wyschną przez osiem tygodni. I wiecie, co? Spróbuję! Dodatkowo warto zwrócić uwagę na fakt, że mają one wyjątkowo mocną końcówkę, którą naprawdę ciężko będzie wcisnąć do środka.

STABILO – Trio FRUTTI

Tutaj się na momencik zatrzymamy, ponieważ są najlepsze flamastry jakie miałam. Dwanaście sztuk, każdy w innym kolorze i… każdy z nich pachnie zupełnie inaczej. Mało tego, ten zapach czuć nawet na papierze, w efekcie czego rysowanie nimi to naprawdę czysta przyjemność. Zapachy są po prostu obłędne, a najbardziej do gustu przypadły mi: jabłko, melon i cynamon.

STABILO Pen 68

Wydawać by się mogło, że są to zwykłe flamastry, jednak jeśli dobrze przyjrzycie się zdjęciom – zauważycie, że mają one nieco grubsze końcówki. Idealnie nadają się zarówno do rysowania i kolorowania, jak i do pisania grubszych liter. Jestem w nich zakochana.

STABILO point 88

Tradycyjne cienkopisy o grubości 0,4 mm, które zna chyba każdy z nas. Doskonale pamiętam, że używałam takich w szkole. To właśnie nimi rozpisałam sobie cały sierpień.

STABILO – Pen 68 PASTEL

O pastelowych flamastrach słyszałam wiele i wzdychałam do zdjęć rysunków, które nimi wykonano – jednak dopiero niedawno miałam okazję po raz pierwszy przytulić je i sprawdzić w praktyce. Odcienie są cudowne i tak jak w przypadku tradycyjnych cienkopisów, „Pen 68” – mają one nieco grubsze końcówki.

STABILO Fineliner PASTEL

Osiem cienkopisów o grubości 0,4 mm w pastelowych kolorach. Czy długopisowej maniaczce coś jeszcze mogłoby być potrzebne do szczęścia? Powiedziałabym, że nie, ale lepiej ugryzę się w język. ;)

STABILO BOSS ORIGINAL Pastel

Dobrze, że przed chwilą ugryzłam się w język – można chcieć więcej, można chcieć pastelowych zakreślaczy, które są po prostu obłędne! To jak wyglądają na papierze możecie sobie podejrzeć nieco niżej.

STABILO ołówek EASYgraph

Tym co strasznie denerwowało mnie w tradycyjnych ołówkach był fakt, że po godzinie rysowania bolały mnie kości w środkowym palcu. Może i to normalne, jednak dzięki ołówkowi marki STABILO – ten ból jest zdecydowanie mniej odczuwalny. A wszystko dlatego, że ołówek ten został specjalnie wyprofilowany dla osób leworęcznych! Te wgłębienia sprawiają, że ołówek idealnie układa się w dłoni. Produkt dostępny jest oczywiście także w wersji dla osób, które piszą prawą ręką.

 

  • Pingback: LET’S CELEBRATE: 4 URODZINY BLOGA! – MAMA KUBUSIA()

  • world_ of_emotions (nathalie)

    Świetny wpis!! Sama robię teraz kalendarz na 2018 rok w rysowniku :D Bardzo fajne rzeczy. Też uwielbiam wszystkie artykuły papiernicze i nowe gadżety :3

    dustyredplace.weebly.com