MACIERZYŃSTWO

CZAS PRZED PAMIĘCIĄ

Mama Kubusia6 comments598 views

Pierwsze lata życia dziecka często określane są jako “czas przed pamięcią”, ponieważ niewiele osób ma taką możliwość, aby przypomnieć sobie coś, co miało miejsce przed trzecim rokiem życia.


Właśnie z tego powodu my – rodzice – myślimy, że te pierwsze lata życia naszych dzieci również zostaną usunięte z ich pamięci. Czujemy ogromną ulgę, kiedy myślimy, że nasze błędy zostaną utopione w rozmazanym morzu umysłu niemowlęcia. Ale jednocześnie nie czujemy również nawet niewielkiej ilości smutku, że ten czas, kiedy wylewaliśmy ogromne pokłady energii względem naszych dziecka po prostu odparuje. Dzieci nie będą pamiętać wszystkich tych godzin, kiedy  trzymaliśmy je na rękach. Nie będą pamiętać tego uroku, jaki mieliśmy w sobie, zanim złożoność życia wzięła górę. Czasem zastanawiamy się i sami zadajemy sobie pytanie – czy tamten czas naprawdę ma znaczenie?

Dzięki mojemu adoptowanemu synowi dowiedzieliśmy się, że wspomnienia wczesnego życia jednak nie znikają.

Naszego syna adoptowaliśmy z Kazachstanu i w ramach ich procedur adopcyjnych odwiedzaliśmy go każdego dnia w sierocińcu, przez około sześć tygodni. Zwykle zabieraliśmy go z budynku i bawiliśmy się z nim na zewnątrz w letnim słońcu, a reszta dzieci zwykle pozostawała w ośrodku.
Jednak pewnego dnia wszystkie dzieci były na zewnątrz. Opiekunowie musieli ich ustawić – dwa schludne rzędy małych dzieci czekających cierpliwie.

Wszystkie były zupełnie nago.

To był dzień kąpieli. Ponieważ sierociniec ubierał dzieci w jakiekolwiek ubrania bez względu na płeć przekonaliśmy się, że wraz z żoną myliliśmy się co do płci kilku dzieci. Odkryliśmy to w dniu kąpieli.
W sierocińcu nie było wanny. Pracownicy ośrodka polewali dzieci swojego rodzaju z wiadrem i dzióbkiem, którego używa się do podlewania roślin. Polewali kolejno każde dziecko niczym kwiat, następnie suszyli i przekazywali do innego pracownika, który ubierał je w kolejne ubrania ze stosu, które w przybliżeniu pasowały do jego ciała.

Opiekunowie starali się jak tylko mogli, ale mimo tego nasz syn spędził pierwszy rok swojego życia w stałym głodzie. W sierocińcu po prostu nie mieli wystarczających zasobów, aby móc wykarmić wszystkie dzieci prawidłowo. Po szesnastu miesiącach ważył zaledwie niecałe siedem kilogramów. Bez miłości i uwagi rodziców chłopiec ledwie się rozwijał. Nie odzywał się ani słowem, nie mógł chodzić. Żaden z jego zębów nawet jeszcze nie wszedł.
Kilka tygodni po tym, jak zabraliśmy go do domu – zaczął przybierać na wadze, stawiał pierwsze kroki i powiedział pierwszych kilka słów. To wyglądało tak, jakby wcześniej żył w zawieszeniu- czekając na rodziców. Jego zęby zaczęły wychodzić wszystkie naraz, co było powodem częstego płaczu. Płaczu, który szczęśliwi mogliśmy wreszcie usłyszeć.

Mniej więcej po dwóch latach od adopcji odwiedziliśmy rodziców mojej żony. Wszyscy usiedliśmy na deskach na podwórku – dzieci bawiły się, a dorośli rozmawiali. Matka mojej żony, która towarzyszyła nam w Kazachstanie, zatrzymała się i powiedziała: “Spójrz na to“.
Rodzice żony mieli wielu wnuków i wraz z nimi podwórko pełne zabawek. Jednak nasz syn zignorował zabawki i złapał pustą konewkę. Nie udawał, że podlewa kwiaty. Nawet nie podlewał trawy. Poszedł prosto i bawił się tak, jakby dawał swojej siostrze kąpiel, wylewając wymyśloną wodę nad jej głową… Nigdy wcześniej nie rozmawialiśmy z synem o tym krótkim obrazie, który widzieliśmy wtedy w sierocińcu. Wszyscy zapomnieliśmy o tym zdarzeniu, które było jednym z wielu doświadczeń podczas naszej wizyty w innym kraju.

Nasz syn mówił już wtedy pełnymi zdaniami, ale nie potrafił nam wyjaśnić, dlaczego tak naturalnie pomyślał o konewce jak o urządzeniu do kąpieli. Dopiero wtedy opowiedzieliśmy mu tamtą historię, ale on sam nie mógł odnaleźć tego zdarzenia w swojej pamięci. Mimo tego, ono gdzieś tam było.

Obecnie nasz syn jest zdrowy i silny, podobnie jak inne dzieci biegnie i bawi się. Czasami, jak to dziecku zdarza mu się skaleczyć – obdarte kolana, poszorowane łokcie. Kiedy znajdujemy go po upadku z roweru lub deskorolki, on nie krzyczy: “AŁŁ!“, on nawet nie woła wtedy swojej mamy. Woła: “JESTEM GŁODNY!“. Z krwią spływającą mu po kolanie i bólem promieniującym przez jego ciało, jego umysł wraca do jego pierwszej potrzeby. Syn nie potrafił opowiedzieć nam o wspomnieniach związanych z głodem w sierocińcu. Ale mimo to, pamięta – w najgłębszej części pamięci wspomina, że był głodny, a kiedy coś przebija grubą barierę lat, to uczucie powraca.

Nie ma czasu przed pamięcią.

Jest czas przed językiem, gdy wspomnienia są zakodowane jako uczucia. Kiedy głębokie ścieżki są układane w mózgu. Ścieżki, które będą wracać ponownie. Jeśli otaczasz swoje dziecko miłością, wtedy, gdy ostry ból przełamie warstwy umysłu, ono wezwie do miłości.

Wszystko, co robisz z dzieckiem w pierwszych latach jego życia, ma znaczenie.

WSZYSTKO.


Aby w pełni zrozumieć historię tego chłopca polecam przeczytać tekst: “Najgłośniejsza cisza, jaką kiedykolwiek słyszałem“.
Autorem tekstu jest Travis Norwood, który udzielił mi zgody na tłumaczenie i publikację.

  • Ewelina

    Piękna historia. Dająca do myślenia. Bardzo podobał mi się ten fragment.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Tez uwazam, ze w pamieci czlowieka zostaja skrawki nawet bardzo wczesnych wspomnien. Zreszta zostalo naukowo potwierdzone, ze dziecko “pamieta” nawet pewne wrazenia z zycia plodowego. Dlatego ciesze sie, ze nasz adoptowany synek spedzil w placowce krotki okres – a na tamtejsze warunki i opieke raczej nie mozna bylo narzekac.

  • Małgorzata Skiba

    Dzieci pamiętają nawet więcej z pierwszych 3 lat niż my ich rodzice i opiekunowie:)

  • Może i nie mówi się o świadomej pamięci z okresu pierwszych trzech lat, jednak tak naprawdę to głównie te pierwsze 1000 dni kształtuje nas, jako ludzi…

  • Agnieszka Mroczek

    Nigdy nie pomyślałabym, że nie ma czasu przed pamięcią… Sama pamiętam rzeczy, które normalnie wydają się niemożliwe do zapamiętania.. np. Jak siedziałam w wózku w piękny słoneczny dzień na podwórku… I o ile kolor wózka mogę kojarzyć ze zdjęć to zabawki, które wtedy miałam już nie bardzo 😊 a dokładnie wiem, że miałam kolorowe kaczki z obracającymi się oczami. Być może utrwalili mi to w pamięci słownie, ale serio to jedno wspomnienie jest mega silne!😄 Nie było to wstrząsające przeżycie…po prostu jakoś to tak pamiętam 😊

  • Pamięć ludzka jest niesamowita. Nie pamiętamy czegoś ale w podświadomości nadal to jest.