GADŻETY DLA DZIECI

Babiators- okulary, których potrzebuje Twoje dziecko.

Mama Kubusia19 comments874 views

Wiosna, wiosna wszędzie, a wraz z nią nadeszło słońce, które czasem bywa uporczywe. Przykładowo: gdybym opuściła dom bez okularów, wróciłabym do niego z ogromnym bólem głowy. Kuba pociąg do nich odziedziczył z pewnością po mnie. Początkowo przymierzał moje, czasem domagał się ich na dworze. Kupiłam mu więc okularki w sieciówce, które nie da się ukryć- nie były bezpieczne. Dzięki Bogu pękły, więc przyszedł czas na nowe, takie z prawdziwego zdarzenia.

Babiators– okulary przeciwsłoneczne przeznaczone dla dzieci w wieku 0-3 i 3-7 lat. Co wyróżnia je od okularów, które kupujemy na bazarkach i w sieciówkach?
  • Chronią oczy przed promieniowaniem UVA i UVB, o szkodliwości których chyba nie muszę pisać. Dziecięce oczka gorzej znoszą promieniowanie, więc trzeba je chronić jak najszybciej- tak samo, jak skórę maluszków chronimy kremami.
  • Wykonana są z giętkiej, elastycznej gumy, która zawsze wraca na swoją pozycję początkową. Można je więc wykręcać, zginać i co tylko dziecku przyjdzie do głowy- a mimo to nie złamią się! Będziecie mogli zobaczyć to na poniższych zdjęciach. Mało tego, można nawet bez obaw na nie usiąść, a i tak nic im się nie stanie, sprawdzałam!
  • Nie zawierają BPA (czyli organicznego związku chemicznego stosowanego w produkcji tworzyw sztucznych). Dzięki temu maluch może gryźć i wkładać okulary do buźki, a my- rodzice, nie mamy obaw, że wystąpią u niego jakieś niemiłe konsekwencje.
  • Nie zniekształcają obrazu. To ważne. Większość okularów dostępnych “wszędzie” nieco zniekształca i przedstawia nam mylący obraz. Tym sposobem oszukuje nasz mózg, a po ściągnięciu okularów oczy przeżywają swojego rodzaju szok.
  • Spełniają wymogi UE: PN EN 1836:2005+A1:2007 (E), oraz PN EN 71.
  • Pewnie myślicie, że przy tylu plusach okulary muszą wyglądać nieatrakcyjnie? Błąd! Są świetne i dodają dziecięcej buźce dodatkowego uroku!
Rozmawiałam o nich z kilkoma osobami, które pytały mnie o nie, kiedy spotkaliśmy je z Kubą na spacerze. Większość odstraszyła cena.: 99zł. Z jednej strony, owszem, może i to spora suma jak na parę małych okularów, ale… Właśnie, zawsze jest jakieś “ale”. Ktoś mógłby powiedzieć, że okulary z sieciówki są kilkakrotnie tańsze. Owszem, zgadza się, cena kilkakrotnie niższa. Ale co z tego, skoro w każdej chwili złamią się i będziemy musieli kupić dziecku nowe? Te nowe też się złamią. Okulary Babiator nie złamią się nigdy. Dodatkowo, okulary z sieciówek nie mają filtrów ochronnych. Ot, zwykłe przyciemnione, plastikowe szybki. Jaki jest więc tak naprawdę sens ich zakładania, skoro nie chronią dziecięcych oczu w należyty sposób, a dodatkowo mogą wyrządzić mu krzywdę?
Przyznam szczerze, że wcześniej, kupując okulary w sieciówce nie zdawałam sobie sprawy z tego, że więcej z nich szkody niż pożytku. Potem trafiłam na Babiators, poszperałam trochę w internecie i… Pozbyłam się złudzeń.
Z okularami słonecznymi jest jak z butami
– warto w nie zainwestować.

Zapraszam Was do odwiedzenia polskiego przedstawiciela tej amerykańskiej marki na Facebooku:

19 komentarzy

  1. Okulary jak okulary. Na pewno fajne, że się nie złamią. Natomiast pisanie, że te z sieciówek nie mają filtrów jest nierzetelne. Kupowałam w zeszłym roku w C&A. Z filtrem! (UV 400 bodajże), na gumeczce – więc zniszczenie lub zgubienie też raczej mało prawdopodobne. Cena do 20 zł.

    1. z tego co się orientuję okulary kupione o optyka mają dwa rodzaje filtrów. Nie znam się dokładnie, ale są chyba promienia UVA i UVB. Na pewno lepiej kupić u optyka, ale wiadomo, że te z sieciówki też nosi większość. Ja te od optyka kupione za gruby hajs ;) szybko przestałam nosić, a tych z sieciówek mam chyba z 10 par. Życie ;)

    2. Poza filtrem okulary muszą mieć odpowiednią polaryzację.
      Lepiej nie kupować okularów w ogóle, niż kupować takie z sieciówek za 20 zł, bo one tylko szkodzą. Lepiej za 20 zł kupić czapkę z daszkiem.
      Najtaniej udało mi się dostać okulary dla dziecka w OPTYKU za 90 zł.Włoska firma Belutti.

    3. Nie znam się na okularach (moje dzieci nie noszą) jednak w tym poście uderzyło mnie stwierdzenie, że te z sieciówek nie mają filtrów…bo mają.
      A tak na marginesie – buty z sieciówek też za dobre dla małych stópek nie są…

    4. Filtry to jedno, a klasa optyczna to drugie , nie przeźroczysty plastik też ne przepuszcza promieni UV , co stego jak Dziecko psuje oczy !!! ważna jest klasa optyczna a Babiators to 1 klasa optyczna wiem bo mam i dzieciak może w nich być 24 na dobę bez uszczerbku na zdrowiu.
      pozdrawiam

    5. Moje Dzieciaki mają Babiatorsy od 2 lat i nie wyobrażam sobie innych okularów. Ochrona oczu, świetne wykonanie, pełne bezpieczeństwo przy noszeniu i faktycznie można z nimi robić co się chce (nie odkształcają się). Cena może i nie najniższa, ale wcześniej w sezonie musiałam kupić kilka par zwykłych okularów, bo się łamały, lub wypadały szybki. Wyszło na to samo przy podliczeniu. Polecam

  2. My też mamy dla Hubisia specjalistyczne okulary przeciwsłoneczne dla dzieci, tyle ze firmy Polaroid. Trafiłam na nie kiedyś w sh za 4 zł, a ze były nieużywane i firma znana, oddalam do optyka do sprawdzenia. Okazało się, że mają najlepsze z możliwych zabezpieczenia i jak najbardziej mogę je zakładać synkowi. To był jeden z moich najlepszych lumpeksowych zakupów :-)

  3. Ja w zeszłym roku zainwestowałam w dobre okulary. Dałam za nie coś koło 90 zł – dokładnie nie pamiętam, ale trochę mniej niż 100 zł.
    Włoska firma Beluttio. W optyku. Mają odpowiedni filtr, odpowiednią polaryzację.

    W sieciówkach nie powinno się okularów kupować w ogóle.
    Chyba, że ,,do zdjęcia”, ale do ochrony przed Słońcem.

Leave a Response