DIYWNĘTRZA

Niedosyt.

Mama Kubusia30 comments1009 views

Od jakiegoś czasu wszystko idzie po mojej myśli, jakoś się układa, ma ręce i nogi. Chciałam dodatkowych pieniędzy- dorabiam w barze, może nie tak często jak bym chciała, ale jednak. Wszystkiego mieć nie można. I chociaż miniony wieczór był bardzo intensywny, a nogi bolą mnie do tej pory- cieszę się, że piątkowy wieczór również spędzę w tym miejscu.

Zamarzył mi się mały remont. Moja głowa była pełna pomysłów. Miały być piękne, niebieskie ściany i są. Farba Nobiles’a spisała się na medal i idealnie pokryła tą żółć, która do niedawna straszyła na naszych ścianach. Kolor jest piękny, ładniejszy niż sobie wyobrażałam.
Chciałam dekoracyjnych ramek z plakatami. Idąc za radą znajomej- zrobiłam je sama. W programie graficznym spędziłam kilka chwil, później wydruk u fotografa, ramki z Pepco i gotowe. Są. Takie idealne, takie jak chciałam by były.
Marzyły mi się poduszki dekoracyjne, jednak ich ceny mnie odstraszały. Dlatego przetrzepałam swój kufer z materiałami i uszyłam je sama. Nasze wąsate jaśki zostały zastąpione tymi z kotwicami. I jestem z nich naprawdę dumna. Szczególnie z większej poduszki z kotwicą na czerwonym tle. Może nie jest idealna, ale jest moja.
 To całkiem przyjemne uczucie, gdy widzisz efekt swojej pracy i jest on przynajmniej zadowalający. Może zabrzmi to narcystycznie, ale naprawdę jestem dumna z siebie, z tego, że daję radę zrobić wszystko sama i nie kupuję gotowców.
Źródło: swiatminky.pl
Będzie nowa Bubinkowa pościel. Kołdra i poduszka skąpane w ogromnych, białych kotwicach na granatowym tle, przeplatane biało-czerwonymi paskami. Bok łóżeczka, na którym znajduje się ochraniacz- pokryty zostanie motywem marynarskim. I też jestem dumna, dlatego, że tą pościel uszyję sama i będzie dokładnie taka, jak chcę, by była.
Pod koniec miesiąca prawdopodobnie na ścianie zawisną również światełka Cotton Ball Lights. Kilka czerwonych, niebieskich i białych. Idealnie zgrają się z kolorystyką pozostałych dekoracji. Będzie jeszcze kilka innych opcji, ale nie chcę zapeszać.
Mimo wszystko, odczuwam ogromny niedosyt, z którym jest mi źle. Mimo tego, że znów spełniam swoje marzenia- jest mi mało. Żałuję, że całego pokoju nie mogę urządzić jak chcę, ale na to niestety nie mam wpływu, więc zajmuję się naszym kącikiem jak mogę. Może kiedyś, w innym świecie będzie nam dane mieć własne cztery kąty, które urządzimy dokładnie tak, jak będziemy chcieli.
Zdjęcia z całości zobaczycie później, gdy wszystko dopnę na ostatni guzik, usiądę i powiem “gotowe”. I podejrzewam, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem nastąpi to… Hm, za dwa tygodnie?
Jeśli macie ochotę na bieżąco śledzić nasze remontowe poczynania, zapraszam do śledzenia nas na Instagramie – KLIK, tam najszybciej trafiają nowości. :)

PAMIĘTACIE NASZĄ POŚCIEL W SOWY? POSZEWKA NA KOŁDRĘ I PODUSZKĘ JEST NA LICYTACJI. W stanie właściwie idealnym. O tu –> KLIK.

30 komentarzy

Leave a Response