ZABAWA

RED CAR.

Mama Kubusia28 comments922 views

Chłopcy z reguły lubią samochody, a przynajmniej często słyszę te słowa. Kubie są one chyba obojętnie, nie wykazuje nimi szczególnego zainteresowania. Kiedy jednak polubił jazdą samochodem przyszedł czas na to, by stał się właścicielem swojego własnego, czerwonego samochodu.
Miejsca nie mamy już wiele, a zabawki Kuby zajmują każdy wolny kąt. Dlatego świetnym rozwiązaniem okazał się dmuchany samochód (klik), którego dodatkowymi atrakcjami są piszczący klakson i plastikowe kulki. Kuba oczywiście oszalał z radości jak go zobaczył i niecierpliwie czekał, aż dziadek go napompuje. Radość była, ogromna. Oczywiście jak na złość baterie w aparacie rozładowane, więc na zdjęciach, które Wam przedstawiam nie widać już tego ogromnego uśmiechu i błyszczących oczu. Ulubionym zajęciem Kuby w aucie okazało się ściąganie dmuchanej kierownicy. Jak na kombinatora przystało- siada okrakiem na jednym z jego boków i próbuje skakać. Taki agent.
Dużą zaletą tego autka jest fakt, że po spuszczeniu powietrza zajmuje naprawdę niewiele miejsca, a jego nadmuchanie to dosłownie kilka krótkich minut. Wbrew pozorom wcale nie jest taki mały- oboje z Kubusiem się z nim mieścimy.
Samochód możecie nabyć w sklepie internetowym siglo.pl, gdzie czeka na Was również wiele innych, ciekawych pozycji, niekoniecznie związanych tylko z maluchami.

28 komentarzy

  1. Mamy… to znaczy mielismy podobny dla Lenuśki…(Lenulkowo)
    Szkoda ze puszczają na tych łączeniach. więc zabawka nie na długo :( u nas Lenie kupilismy jak zaczeła raczkowac lubiła tam przesiadywać miała dużo piłek i najlepszą zabawą było ich wysypywanie. Teraz pomimo tego że ma dziurę jest naprawiony i czeka na ładną pogodę na działce, bo w domu wiele innych gadżetów na podłodze :( ciągły brak miejsca:(

  2. super autko ! :) kupię Kubie do ogrodu takie!:) a u nas znowu dzień zaczyna się z autkami i kończy i wszędzie są tylko blum i blum, a jeździć autem to Kuba mogłby godzinami bez żadnego jęknięcia :)

  3. Ojej , fajnee :)
    Karolina , idzie lato , trzeba zakrywać główki , co polecasz dla małego dziecka jak i dla siebie lub dziewczyny w ciąży :) ? Moja mama mówi że kapelusz słomiany , lecz to jakoś do mnie nie przemawia :) . Pozdrawiam

    1. Do mnie też kapelusze nie przemawiają.
      Hmm, ja osobiście nigdy nic na głowę latem nie wkładałam odkąd podrosłam i sama zaczęłam o tym decydować. W ciąży też biegałam przez sezon bez nakrycia. Wiadomo, jak było tak mega słonecznie, to szukałam cienia. :)
      A dla malucha? Bubi nosi albo czapy z daszkiem, a gdy wiatr mocniejszy to cieniutkie, bawełniane! :)
      Pozdrawiam :)

    2. Pytam , bo będę pracowała w wakacje , a jestem w pierwszych tygodniach i zastanawiam się czy jakoś się uchronić :).Ok , tak myślałam żeby takie cieniutkie kupić :) Myślałam żeby sobie tez taka sprawić na lato , ale chyba nie wypada :) . BTW . Ładną miałaś sukienkę kilka dni temu ubrane :) . Taka różowa :)

Leave a Response