KONKURSYZABAWA

PLAY-DOH | KONKURS NOWOROCZNY

Mama Kubusia23 comments1070 views


Czy jest na świecie dziecko, które nie lubi ciastoliny? Wydaje mi się, że nie, więc możecie wyobrazić sobie radość Kuby, kiedy pod choinką znalazł dwa zestawy Play-Doh z serii Kitchen Creations. O magicznym piekarniku marzył od bardzo dawna, ale i zestaw do formowania ciasteczek wywołał uśmiech na jego twarzy. Wydaje mi się, że oba zestawy są dobrze znane zarówno dzieciom, jak i Wam – rodzicom, dlatego więc zaoszczędzę Wam nieco czasu zostawiając Was ze zdjęciami, pod którymi znajdziecie fantastyczną niespodziankę!


Konkurs

Żeby miło wejść w ten nowy rok postawiliśmy z Play-Doh przygotować dla Was mały konkurs, w którym nagrodą jest zestaw “Zakręcona Lodziarnia” z serii Kitchen Creations. Oczywistym jest, że tradycyjnie zabawa kierowana jest do osób, które lubią Play-Doh i Mamę Kubusia na Facebooku. Startujemy dzisiaj, kończymy 18 stycznia. Wystarczy, że w komentarzu pod tym wpisem napiszecie mi, jaki smak lodów wywołuje w Was najfajniejsze wspomnienia – tutaj liczy się wyłącznie kreatywność. Pamiętajcie również, aby podpisać się imieniem i nazwiskiem, abym później nie miała problemu ze skontaktowaniem się w przypadku wygranej! Powodzenia!


 

23 komentarze

  1. Oooo moja Karina uwielbia Play-Doh <3 Na gwiazdkę zamarzyła sobie wersję fryzjerską z Rainbow Dash, jest w niebo wzięta :D

    A jaki smak wywołuje u mnie najfajniejsze wspomnienia? Smerfowy. Może to dziwne, ale tak właśnie jest. Przypomina mi to dzieciństwo, gdy z tatą chadzałam na niedzielne, słoneczne spacery. Ten lekki powiew wiatru, urocza sukienka, beztroska dzieciństwa i szeroki uśmiech na twarzy. Smak smerfowych lodów, jest jedynym dla mnie, który mógłby pozostać na świecie, gdyby wszystkie inne miałyby wyginąć, bo wiem, że za każdym razem gdy poczuję ich zapach i smak rozpływający się po kubkach smakowych, dalej będę mogła – na ten mały moment – wrócić do dzieciństwa.

  2. Najlepszym moim przykładem jedzenia, które poprawia nastrój, są lody śmietankowe. Poza tym, że oczywiście smakują wybornie, zwykle kojarzę je z beztroskim czasem spędzonym z najbliższymi. Co niedzielę po Kościele z rodzicami chodziliśmy na porcje lodów waniliowych w chrupiącym wafelku! ?Nie tylko smak lodów ma znaczenie, ale również uczucia, jakie w nas wywołują.

    Moja córeczka uwielbia ciastoline. Pod choinka znalazła dwa pudełka ciastoliny, więc kawe spokojnie mogę wypić ? Niestety nie mamy
    ” Zakręconej Lodziarni”.

  3. Moje ulubione lody to lody śmietankowe. Ale takie prawdziwe. Jak byłam mała to nie było tylu smaków jak teraz. Nie były też tak dostępne jak teraz. Więc najlepsze lody robiła nam Mama. Moja Królewna natomiast uwielbia lody arbuzowe bo mają smak lata?

  4. Kolejny świetny zestaw – mój synek miałby niesamowita radochę z takiej kreatywnej zabawy :)

    Mój ulubiony smak, który najbardziej kojarzy się z dzieciństwem ? Dla mnie to będzie smak mlecznej czekolady – który zresztą Bąbel też najbardziej uwielbia :) Oboje jesteśmy niesamowitymi lodo- i czekoladożercami .

  5. Lody truskawkowe! Kiedyś w jednej lodziarni u mnie w mieście, mieli najlepsze i uwielbiałam na nie chodzić z mamą. Później niestety, nigdzie nie smakowały tak jak tamte.
    Teraz dopiero, kiedy rosną jak gdyby po deszczu sezonowe lodziarnie, mogę znależć ten cudowny smak, z kawałkami truskawek, zatopionych w kremowych lodach. Pyszota! Uwielbiałam kiedyś, uwielbiam teraz! Zawsze będą mi się kojarzyły z wakacjami spędzonymi z mamą, i wspólnymi spacerami :)

  6. Muszę się przenieść do świata z mojego szczęśliwego dzieciństwa,do domu,gdzie na co dzień rządziła babcia,zastępując moich pracujących rodziców.Dom który zawsze wypełniały smakowite zapachy.Na strychu z sufitu zwisały pęki suszonych pokrzyw i mięty,a obok nich bukiety rumianku i wiązki makówek.Chociaż byłam tak mała,że ledwo dźwigałam wałek,babcia Olga pozwalała mi wałkować ciasto na pierogi i zdradzała kuchenne sekrety.Robiła wspaniałe lody śmietankowe,z mleka prosto od krowy,do których dodawała prawdziwe owoce,które zbierałyśmy w lesie.Boże,co to był za smak,za zapach….od tamtej pory nie trafiłam jeszcze takich lodów z żadnej firmy.Poezja,niebiański smak pozostawiająca na podniebieniu.Zabierała mnie na wędrówki po dłoniach,zbierałyśmy kwiaty,a babcie zrywała też zioła,z których przyrządzała lekarstwa i kremy.Uczyła mnie ich nazw,właściwości leczniczych oraz zastosowania w kuchni.Dziś wystarczy,że zamknę oczy,a od razu mogę przywołać w pamięci zapach miętowego syropu,kropli walerianowych-sprawiały z połączeniem z babciną czułością,że każdy od razu czuł się lepiej.Jak wiele bym dała,by móc na chwilę przenieść się w to cudowne miejsce,móc spędzić z babcią choć jeszcze kilka chwil,objąć ją,poczuć zapach rumiankowego kremu,wtulić twarz w fałdy jej fartucha.Chciałabym jej powiedzieć,jak za nią tęsknię i jak wciąż ją kocham.

  7. Lody czekoladowe z nutką mięty każdorazowo teleportują mnie do wspomnień, związanych z jedną z pierwszych miłości. Pamiętam, gdy mój wybranek zaprosił mnie na lody. Byłam wniebowzięta, bo pomyślałam sobie, że ta randka na pewno przełamie wszelkie lody nieśmiałości między nami. Wybrałam czekoladowe z miętą- bo chciałam pokazać wybrankowi, że raz: nie zwracam uwagi na kalorie, bo fajna ze mnie jest babka, a dwa: pomyślałam, że mięta nieco mnie orzeźwi i dzięki niej wezmę głębszy oddech aby się nieco uspokoić. Bo choć udawałam luz, to w głębi duszy jednak cała się stresowałam i trzęsłam. Lody zamówiliśmy i poszliśmy na spacer. Idąc ramię w ramię, mój luby nagle przystanął i odwrócił się do mnie, chcąc mnie przytulić i chyba skraść buziaka. Nie byłam jednak na to przygotowana i tak się wystraszyłam, że trzymając w dłoni tego czekoladowego loda niefortunnie zatrzymałam go na jego białej koszulce polo. Kiedy zobaczyłam topiącą się na śnieżnobiałym materiale brązową plamę, zrobiło mi się niesamowicie wstyd. Jak się okazało, niepotrzebnie, bo facet wykazał się nie lada dystansem do siebie. Koszulkę ściągnął i zapytał, czy mogę mu dać swoją koszulę, którą miałam przełożoną na torebce. W pierwszej chwili pomyślałam, że może chce się nią zasłonić lub nie daj Boże – wytrzeć plamę ze swojej polówki, ale nic z tych rzeczy!. On ją po prostu założył. Kiedy zobaczyłam go w tej przykrótkiej koszuli, strzelającej niemal na rękach, uśmiechniętego i pełnego luzu – przepadłem! Spojrzałam na niego jak na fajnego facet, który potrafi śmiać się z siebie i ma do siebie piękny dystans. Zresztą- nikt nigdy mnie tak jeszcze nie rozśmieszył jak on, idący odważnie parkiem w kobiecej, ciut za małej koszuli, nie zwracający uwagi na ciekawski wzrok i uśmieszki innych. Ta sytuacja tak mnie rozbawiła, że ta randka była jedną z najfajniejszych w moim życiu i sięgając po ulubione lody czekoladowe bardzo często wracam do niej myślami, uśmiechając się na samo wspomnienie widoku tego jednego z fajniejszych facetów, jakich spotkałam w swoim życiu, w mojej koszuli. Co więcej- czekoladowy smak lodów zawsze wybieram w momencie, gdy mam chandrę, bo dzięki tej przygodzie wiem, że choć zdarza się dać w życiu plamę, to wywabić ją można tylko swoim pozytywnym nastawieniem!

  8. W mojej pamięci zawsze pozostaną lody o smaku granata. Będąc w podstawówce pojechałam z rodzicami na wakacje do Chorwacji. Pierwszy raz byłam za granicą i wszystko wydawało się być bardzo magiczne. Nieopodal plaży stał Pan z lodami, do którego były ogromne kolejki. Wszystko za sprawą latających w powietrzu lodów. Okazało się, że Pan był mistrzem żonglerki, przez co turyści zachwycali się jego pokazami. Ja wpatrując się w moje zamówienie fruwające nad głową nawet nie spostrzegłam jak lodziarz zrobił mi psikusa. Wyciągam rękę po upragnione lody, a tu nagle nie wiadomo skąd materializuje się szyba. Wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać, a ja byłam tak zahipnotyzowana pokazem, że ani się nie spostrzegłam, że lody schował za szybą.

  9. Najfajniejsze wspomnienia i smak to oczywiście smak dzieciństwa, kiedy mama robiła mam pyszne lody domowo- czekoladowe. Dawniej, gdy wszystkie dzieciaki z sąsiedztwa latały od domu do domu bawiąc się, obiad nie raz jadło się u sąsiada i wszyscy byli jak jedna wielka rodzina bez uprzedzeń, bez drzwi zamkniętych na 10 zamków, gdy płotów albo nie było albo i tak zawsze stały otworem dla każdego, bo ludzie ludzi się nie bali (jak dziś niestety) moja mama robiła nam domowe lody na które zbiegała się cała banda dzieciaków. Przy tej ilości chętnych na smakowite lody trzeba było zrobić sporo porcji. Pamiętam te pyszne lody czekoladowe i nasze brudne buzie po ich zjedzeniu. Mama wiedziała, że dzieci uwielbiają czekoladę i lody, więc czemu nie połączyć tych rzeczy w pyszny duet. Dziś mama już babcia nadal w upalne lato robi nam pyszne lody czekoladowe, niestety nie ma już wielkiej bandy dzieciaków z sąsiedztwa, ludzie jakby dalej byli choć wciąż sąsiedzi. Takie czasy ehhh. Dla mnie lody czekoladowe przywołują wspaniałe wspomnienia nie tylko smaku ale wspaniałych chwil dzieciństwa, zabawy bez podziałów i rywalizacji. Aż się łezka kręci w oku myśląc o uciekającym czasie i oddalających się od siebie ludziach. Dawniej było prościej, pocieszenie, że smak lodów czekoladowych nadal wspaniały!!!!

  10. Mój ulubiony smak lodów !

    Kiedy miałem 3 latka, jeszcze nie wiedziałem,
    Jaki ulubiony smak swoich lodów posiadałem,
    Czy to wanilia, śmietanka czy może czekolada,
    Każdy z tych smaków uwagę mą wciąż skrada.

    Pewnego dnia, gdy upał lał się niesamowity,
    Wyczekiwał już na mnie lód mój smakowity,
    Więc gdy tylko wstałem…, zabrałem tatusia,
    Aby to zadbał o ochłodę dla swojego synusia.

    Wybrać tylko jedną gałeczkę mogłem sobie,
    Myślałem i myślałem ! Wiedziałem co zrobię,
    Wybrałem czekoladę ! Lecz gdy raz polizałem,
    Dawkę goryczy i rozpaczy jedynie poznałem…

    Moja gałka lodów na ziemi wtedy wylądowała,
    Po jednym liźnięciu… tak bardzo posmakowała,
    A gdy tatuś nie widział, z ziemi zasmakowałem,
    Wiedziałem już wtedy ! Smak ten pokochałem !

    Czekoladowe lody przywołują mi wspomnienie,
    Nieskazitelny smak lecz także z ziemi jedzenie,
    Tatuś na mnie nakrzyczał, kiedy mnie zobaczył,
    Że coś wyrośnie mi na języku, wciąż tak straszył.

    Lecz wcale te straszenie mnie nie poruszało,
    Bo w mojej głowie wciąż smak wspominało,
    Czekoladowe lody, ponownie gałkę dostałem,
    Lecz tą drugą całą czym prędzej już zajadałem.

    Od tamtej pory, ten smak przywołuje wspomnienia,
    Które do końca życia nie będą nigdy do zatracenia,
    Uwielbiam czekoladę ! Wszyscy dobrze to wiedzą,
    Wszyscy tak jak ja, czekoladowe lody wciąż jedzą !

    [C]zekałem z niecierpliwością, aż Pani nałoży,
    [Z]nakomity smak… do wafelka wtem wyłoży,
    [E]nergia mnie rozpierała, także ciekła mi ślinka,
    [K]tokolwiek mnie widział, szczęśliwa ma minka.
    [O]to najlepszy smak… Czekoladowy zawrót głowy,
    [L]atem i nie tylko, do smakowania jestem gotowy,
    [A]bsolutnie najfajniejsza chwila, kiedy spróbowałem,
    [D]ługo, ach długo… smaku czekoladowego nie znałem.
    [O]to w ten dzień, nauczyłem się, że z ziemi się nie jada,
    [W]iedzieli to wszyscy ! Zarazków jeść nigdy nie wypada,
    [E]kstra nauka i poznawanie, smaków czekoladowych zajadanie.

    [L]ata minęły, a smak lodów dla mnie się nie zmienia,
    [O]dkryłem to ! Tamten dzień spełnił moje marzenia,
    [D]ostałem gałkę loda, lecz nie taką gałkę byle jakiego,
    [Y]upi ! Dostałem gałkę wspaniałego czekoladowego !

    Arkadiusz Wantuch

  11. Ja chyba lubię wszystkie lody: kremowe, wodne, sorbety, czekoladowe, rożki, na patyku, włoskie itp. itd. Natomiast lody o smaku truskawkowym to najlepsze lody z mojego dzieciństwa. Uwielbiam ich smak i zapach, a kojarzą mi się z nadchodzącymi wakacjami. Sezon truskawkowy to domowe lody w postaci sorbetu, wyjścia z rodzicami do budki z lodami i 2 zł od dziadka na lody. Piękne, słodkie czasy z których pozostała mi miłość do lodów.
    Klaudia Osińska

  12. Jako dziecko uwielbiałam lody kakaowe, pistacjowe, truskawkowe, orzechowe w plastikowych kubeczkach. Smakowały obłędnie i do teraz nie mogę znaleźć podobnego aromatu. Jadałam je pasjami i wcale nie przesadzam, bo tato zawsze zapełniał zamrażalnik tym przysmakiem, a lody znikały z prędkością światła. Przez długi czas to była moja największa słabość. Zimą natomiast rezygnowałam z mrożonego przysmaku na rzecz ciepłych lodów jedzonych na przerwie pomiędzy wyścigami zjeżdzania po schodach na plecakach, będące utrapieniem Pań sprzątających. Teraz bratanica idąc do każdej lodziarni sprawdza lody pistacjowe – jak na razie zaakceptowała tylko jedne, które maja w sobie cząstki tych słonych orzeszków. Oryginalnie jak na pięciolatkę, prawda? :)

  13. Najlepsze wspomnienia związane z lodami to te kiedy odkrylam najlepsze lody pod sloncem, lody sernikowe. Nigdy nie zapomne tych upalnych wakacji 18 lat temu spedzonych na dolny Śląsku, pamiętam moja kuzynke oczekująca narodzin swojej pierwszej córeczki to wtedy właśnie ona miała ochotę na lody a ja jako dobra kuzynka kupilam cały 1 litr ( byly sprzedawane we wiadereczku )ale były tak pyszne że siedzialysmy tak na laweczce pod blokiem i każda miała już po chwili swój 1 litr lodów hihi, do tej pory pamiętam ich smak :) . Sylwia Kotewicz

  14. Nigdy jakoś za lodami nie przepadałam. Może inaczej- lubiłam, ale bez przesady, nie był to mój ulubiony smakołyk, okazjonalnie czasem owszem, ale nie żeby żyć bez nich nie mogła. Do czasu. Wszystko zmieniło się w pierwszej ciąży. Zachcianek typu ogórek z dżemem nie miałam, ale za to lody! Codzienny marsz do sklepu był obowiązkowy! I lód zawsze ten sam – śmietankowy big milk. Kremowy, delikatny, prostota smaku. Niestety to uwielbienie do lodów już mi zostało ;) PS. Oczywiście jako, że lody przesłoniły mi całą ciążę to i moim ostatnim “posiłkiem” zanim odeszły mi wody i zaczęłam rodzić też był rzeczony lód ;0 (Aleksandra Filipowska)

  15. Smak lodów z dzieciństwa? To sorbet owocowy przygotowywany przez moją babcię. :) Babcia od zawsze ma w zamrażalniku mnóstwo pomrożonych owoców. Latem zawsze poza garścią mrożonych dorzucała też mnóstwo poziomek, truskawek, malin i jagód ze swojego ogródka. Do tego śmietanka, żółtka i cukier wanilinowy … Pyszności! Nigdzie indziej nie jadłam nigdy pyszniejszych lodów. Może dlatego, ze babcia dodawały do nich jeszcze jeden tajny składnik? Szczyptę babcinej miłości, która zawsze sprawiała, że jej dania były wyśmienite. :)

  16. Moje dzieciństwo to mnóstwo smaków, zapachów związanych z
    jedzeniem. To wspomnienia czasu spędzonego u babci i dziadka na wsi,
    gdzie
    jedzeniem pachniało w całym domu a samo zasiadanie do wspólnych posiłków
    było
    czymś ogromnie wyjątkowym. Gdy myślę o lodowych wspomnieniach to w nich
    nie mogło zabraknąć smaku lodów a’la malinowych. Z siostrą po obiedzie
    niedzielnym biegłyśmy do krzaków malin, które beztrosko rosły w sadzie
    dziadków. Zbierałyśmy pełne miseczki tych czerwono-różowych bomb pełnych
    smaku słońca. Babcia przynosiła nam lody Bambino o smaku śmietankowym
    lub śmietankowo-czekoladowym (nie jestem tak ogromnie stara, ale nie
    wiem dlaczego w pamięci mocno utkwił mi smak właśnie lodów Bambio)- my
    rozpakowywałyśmy je pośpiesznie z opakowania, wkładałyśmy do miski,
    rozdrabniałyśmy je i sowicie posypywałyśmy malinami. Delektowałam się
    ich smakiem za każdym razem i za każdym razem kiedy kosztuje lody
    malinowe w pamięci przywołuje te dziecinne wspomnienia.

    Justyna Wojtycza-Cygan https://uploads.disquscdn.com/images/efa2b3a930c6f6d4e9c1766fc443f767100eb47d9dc1e1ab391ae80e1c8e3acc.jpg

  17. Czarna porzeczka… Słodycz i kwaskowatość w jednym. Wspomnienie trzech rzędów czarnej porzeczki rosnącej za rodzinnym domem, brązowych palców po zerwaniu wiaderka na mamine kompoty. Wspomnienie ciasta pleśniaka przekładanego gęstą, kwaśną, obłędną konfiturą. Kocham ten smak. Dziś już nie ma lodziarni w małym miasteczku na Lubelszczyźnie, gdzie bardzo rzadko zdarzało mi się zjeść te niesamowite lody. Ale i tak zawsze wybieram sorbet z czarnej porzeczki. I czuję zapach wakacji z dzieciństwa w dorosłej dłoni z wafelkiem pełnym ciemnego cuda

  18. Pierwsze co mi przyszło na myśl – ZABAJONE ♥️? Zawsze kiedy wyjeżdżaliśmy z dziadkami na wakacje wybieraliśmy z bratem ten smak. Miałam kilka lat i kiedyś zapytana przez dziadka, jaki smak chce sobie wybrać, niestety, przekręciłam tę nazwę. I wyszło mi całkiem nieładne słowo.

    Marta Korona

  19. Gdybym miała wybrać smak lodów najbardziej kojarzący mi się z dzieciństwem, to bez wątpienia byłyby to lody… z robakami. Cóż to za smak zapytacie?

    Otóż nie będzie tak łatwo. Moja mama głowiła się nad tym swego czasu ponad tydzień. Wstałam bowiem pewnego pięknego dnia i zażyczyłam sobie lody z robakami właśnie. Zupełnie nie rozumiałam dlaczego mama ma jakiś problem ze zrozumieniem mnie i dlaczego proponuje mi lody czekoladowe czy truskawkowe w zamian. Kompletnie nie mogłyśmy się dogadać, a ja z dnia na dzień, byłam coraz bardziej sfrustrowana brakiem lodów z robakami (mama zresztą też, bo serdecznie dość już miała mego marudzenia).

    I kiedy już totalnie poddała się w temacie, przechodziłyśmy pewnego razu obok jakiejś lodziarni i ja z nagła wykrzyknęłam na cały głos: “OOOO LODY Z ROBAKAMI TU SĄ! (pominę milczeniem miny przechodniów). Okazało się, że ponad tydzień męczyłam mamę o lody straciatella,a te nieszczęsne robaki to kawałki czekolady :).

    Tak, to zdecydowanie lody najbardziej kojarzące mi się z dzieciństwem. Choćby dlatego, że ta anegdota jest w naszej rodzinie dość często przypominana (a już na pewno na początku każdego “lodowego sezonu” ;) ).

  20. Moje najfajniejsze wspomnienie hmm…
    Jest ciepła niedziela, po Kościele tradycyjnie idziemy z siostrą i rodzicami na spacer do miasta na rynek i na pyszne lody włoskie z automatu. Na naszym chojnickim rynku jest fontanna, ławki i słynna lodziarnia. Były tam zawsze trzy smaki śmietankowy, czekoladowy oraz mieszany czyli śmietankowo-czekoladowy. Siadamy sobie na ławce i jemy lody. Był to wspaniały czas kiedy moim jedynym zmartwieniem było jaki smak wybrać ? Cieszyłam się zawsze na niedzielę, bo wiedziałam, że będę z moją kochaną siostrzyczką i kochanymi rodzicami. Dużo bym dała, żeby chociaż przeżyć jeden taki dzień… ??
    Teraz mam swoją rodzinę i wprowadziłam taką samą tradycję i najlepsze jest to, że ta lodziarnia nadal tam jest ???

    Justyna Ratkowska

Leave a Response