MATKA TEŻ CZŁOWIEK

ZAWSZE BĘDZIESZ GORSZA

Mama Kubusia2 comments687 views

Bez względu na to, jak się czujesz, wyglądasz i przede wszystkim, jak bardzo jesteś szczęśliwa – ZAWSZE będziesz gorsza. Gorzej ubrana i mniej wychowana, bardziej zacofana i mocniej wyobcowana. I tak naprawdę – nie dorównasz jej nigdy.


Nieważnym jest czy zaszłaś w ciążę świadomie czy jest to efekt wpadki i bez znaczenia też czy ta wpadka zakończyła się długotrwałym związkiem czy samotnym macierzyństwem, bo… Prawda jest taka, że jeśli zaszłaś w ciążę świadomie, to z całą pewnością zrobiłaś to za szybko. A jeśli dziecko jest efektem wpadki to jesteś szmatą. Bierzecie ślub? O matko, naciągnęłaś go na dziecko, jak mogłaś?! Biedny chłopak… Co?! Jesteś samotną matką, z wyboru?! Haha, dobre sobie – każda tak sobie mówi, by podtrzymać się na duchu, pewnie facet Cię olał i dlatego tak się tłumaczysz.

Nie ma znaczenia czy rodziłaś przez cesarskie cięcie czy w trudach porodu naturalnego, bo… Jeśli rodziłaś naturalnie, to jesteś idiotką – przecież mogłaś zrobić sobie CC zamiast tyle cierpieć, no po co Ci to było? Głupia… Co?! Cesarka?! Ty wygodnicka małpo, rodzić Ci się nie chciało?! Nie wiesz co to cud narodzin, nie możesz nazywać się matką – Ty nie rodziłaś!

Karmiłaś piersią czy butelką? Myślisz, że to ma znaczenie? Nie, nie ma znaczenia, bo… Mleko matki jest najlepszym co możesz dać dziecku i wiedzą o tym wszyscy, ale wiesz… Skoro karmiłaś piersią, to pewnie robiłaś to do ósmego roku życia dziecka i jesteś mleczną terrorystką, co? A jeśli karmiłaś butelką, to pewnie byłaś leniwą małpą, której brakowało czasu na karmienie i przystawianie dziecka do piersi, co? Idiotko Ty…

Pieluszki eko czy jednorazowe? Wiesz, to mówi o Tobie dużo, bo… Wielorazowe?! Zwariowałaś?! Jesteś jakąś eko-terrorystką? Serio pierzesz po jednej kupie? Co? Składujesz? Przecież to śmierdzi?! Co, co, co?! Jednorazowe? I to te najbardziej znanej marki?! Jesteś normalna? Ha, szlachcianka się znalazła z kupą kasy i dzieciakiem ze szlacheckim tyłkiem – idź do sieciówki, kupisz taniej!

Posłałaś dziecko do żłobka, lub przedszkola czy przedłużyłaś macierzyński? A może masz ten komfort, że możesz zostać z nim w domu? To również nieważne, bo… Jak mogłaś posłać je do żłobka?! Takie małe, bezbronne, niemówiące – nie masz serca? Mogłaś olać pracę, Ty nie wiesz, jak bardzo ono tęskni za Tobą?! Jak mogłaś oddać małe dziecko w ręce obcej baby?! Co, co? Przedłużyłaś macierzyński? O Ty, nierobie jeden. Tylko byś w domu siedziała, spodobało się, co? Pewnie, dziecko w domu, Ty w domu, do roboty iść nie trzeba, hajs się zgadza, jest super, co? Powinnaś się wstydzić, inne matki harują na pięć etatów!

Wychowujesz dziecko sama, jesteś w wolnym związku czy po ślubie? Myślisz, że ma to jakiekolwiek znaczenie? Skoro wychowujesz je sama, to jesteś ofiarą losu, nic lepszego Cię nie spotka i taka prawda! Sama jesteś sobie winna, że dałaś sobie zrobić dzieciaka. Wolny związek? Haha, błagam, to jak z adopcją psa – nie podoba się, znikam? Po ślubie? No tak, znów naciągnięcie na dzieciaka, aj…

Żyjesz z miesiąca na miesiąc czy stać Cię na wszystko? Co?! Jak można żyć od końca do końca miesiąca mając dziecko? Zwariowałaś? A gdzie jego zabezpieczenie finansowe? Gdzie Twój odłożony hajs na skuter na Pierwszą Komunię dziecka i dom na osiemnastkę?! Heloł, nie znasz dzisiejszych priorytetów? Ej, ej, że jak? Stać Cię na wszystko? Kuźwa, co Ty o problemach wiesz? Masz hajsu pod dostatkiem, nic nie wiesz o życiu. Wyjdź.

Masz piękny, biały dom (na kredyt, lub nie) czy zwykłe mieszkanie w bloku? A może mieszkasz z rodzicami? A tak właściwie to nie jest to nieważne, bo… O jaaaaaaaa, ale piękne białe mieszkanie, ale Ci zazdroszczę! Co?! Znów białe, matko, ale to oklepane – wszędzie to samo. Jezu, jak możesz mieszkać w tak brzydkim mieszkaniu w bloku – wyprowadź się i zrób białe wnętrza, będzie super! Mieszkasz z rodzicami? O fuck, to dopiero przypał, pewnie nic Ci nie wolno, co?

Twoje dziecko ma własne pasje czy musisz je do czegoś zachęcać? Bo wiesz… Skoro Ty grałaś na pianinie, ale nie udało Ci się zostać pianistką, to może weź dziecko wrzuć, co? Wiesz już co i jak, będziesz wsparciem, musi mu się udać i jak się postarasz, to tak będzie. Co? Twoje dziecko lubi to, co chce lubić i nie masz wpływu na jego zainteresowania?! Jesteś totalnie nieodpowiedzialna! Że jak? Nic go nie interesuje? No tak, jaki przykład, takie dziecko…

Mało mówi, mówi za dużo? Lepiej idź do logopedy już w czwartym miesiącu życia, bo wiesz, mój Allan pierwsze słowa wypowiadał już, kiedy miał dwa miesiące. Co? Nic nie mówi? Ej, to nic, moja Grażynka nie mówiła nic do szóstego roku życia i co prawda teraz jest nieco do tyłu, ale najważniejsze jest to, że wreszcie wypowiedziała pierwsze słowo, prawda?

Czytasz książki? Oglądasz filmy? Matko, pewnie to wszystko kosztem dziecka! Wstydź się! Co?! Masz na to czas?! Pewnie zaniedbujesz całą resztę!

Jesteś szczęśliwa czy masz depresję, co? Wiesz, bardzo ważna sprawa, bo jeśli jesteś szczęśliwa to pewnie odstawiasz cyrk i przed całym światem to swoje wyimaginowane szczęście, co? Ohooo, depresja, no tak… Taka pospolita dziś choroba – smutek, żal i niechęć. Oj, chciałaś się zabić? To naprawdę była Twoja szansa na zwrócenie na siebie uwagi? Serio chciałaś zostać ofiarą losu? O! Pocięłaś się?! Ciebie trzeba zamknąć, jesteś niebezpieczna, pewnie zaraz potniesz innych, a kysz!

Dostałaś to za darmo czy zapłacili Ci za wpis? Wiesz, to istotne, bo… O jej, sama kupiłaś, więc i ja mogę to sobie kupić – po co piszesz o tym? Co?! Znów sponsorowany, no tak – dali, to trzeba napisać… Że jak?! Hajs za wpis na blogu? Kto za to płaci? Wzięłaby się do normalnej roboty, a nie tylko sponsorowane i sponsorowane, też bym tak mogła, nie?

Jesteś miła czy tylko miłą udajesz? A może jesteś wredną zołzą z dobrym sercem? Kobieto, jesteś zdecydowanie ZA miła, tak nie można, ktoś to w końcu wykorzysta, rozumiesz? Musisz udawać twardą i silną, nie bądź taka skromna i dobra! O, co za wredna małpa i jak się wywyższa! Ludzie, no kto to widział?! Zjadła wszystkie rozumy czy co?! Jak można być tak zimnym i obojętnym?

Malujesz się na co dzień czy tylko na wyjścia? Wiesz, to naprawdę ma znaczenie, bo… Skoro nie malujesz się na co dzień, to z pewnością jesteś zaniedbana, niechlujna i w ogóle brudna i obrzydliwa i be. No, jak możesz tak żyć? Ej, ej, co? Ona się maluje każdego ranka mimo tego, że nigdzie nie wychodzi? Haha, idiotka, po co to robi? Nie szkoda jej hajsu?


Zawsze będziesz gorsza

Bez względu na to co zrobisz – zawsze będziesz od niej gorsza. Będziesz się starała przejść nad tematem obojętnie, to Cię obgadają, że masz w dupie. Będziesz dużo wnosić do sprawy to powiedzą, że za mocno się starasz i pewnie na pokaz. Wiesz, prawda jest brutalna, ale…

N I G D Y – W S Z Y S T K I M – N I E – D O G O D Z I S Z

Przeliterowałam wyraźnie?

To, że robisz coś inaczej niż ktoś inny nie znaczy, że robisz to gorzej. To, że coś robisz i mocno się starasz nie znaczy, że stajesz na rzęsach. A to, że trzymasz się od czegoś z daleka nie znaczy, że masz to gdzieś. A najgorzej to posłuchać jednej czy drugiej, uwierzyć i się załamać. Powiedzieć sobie: “Jestem nikim, bo one tak sądzą, nie nadaję się do niczego!“. Wtedy przegrasz, od razu. I nikt nie spytasz Cię po co i dlaczego – po prostu, przegrasz i tyle.

Więc miej świadomość i pogódź się z tym, że zawsze i wszędzie – czy wczoraj, dziś czy jutro – będziesz gorsza od niej. Od niej – tej hejterki, kobiety, matki, siostry, ciotki ,teściowej, córki, żony kolegi, wrogiej koleżanki, byłej przyjaciółki – która siedzi zasłonięta monitorem komputera czy laptopa, lub siedzi ściskając w dłoniach tablet czy komórkę. Ona wie lepiej, co dla Ciebie dobre i jak powinnaś żyć. Nieważne czy jesteś szczęśliwa czy nie, to pewnie Ty się mylisz. Serio. ZAWSZE BĘDZIESZ OD NIEJ GORSZA. Naprawdę, nie ma znaczenia co zrobisz i jak zrobisz i czy w ogóle zrobisz. Zawsze będziesz gorsza. I koniec kropka.

JESTEŚ GORSZA I ZOSTAŃ GORSZA,
ZGÓDŹ SIĘ NA TO!

A wiesz, dlaczego?

Bo to ona jest nikim. To ona nie ma pasji, nie ma wsparcia, nie ma bliskich, nie ma marzeń. To w niej jest coś złego, to ona ma problem – NIE TY. I z jednej strony będzie Ci jej żal, bo z pewnością musi być bardzo nieszczęśliwa i samotna. Z drugiej strony będziesz wściekła, bo uwzięła się właśnie na Ciebie. A wiesz, jakie jest najlepsze wyjście? ŻYJ PO SWOJEMU, po prostu. Weź olej to, że Ci ktoś powie, że robisz coś tak, i tak i srak, cholera. To Twoje życie. To Ty będziesz miała wyrzuty sumienia lub czuła niewyobrażalną dumę. Ty, nie ona. Ty, nie ktoś. Ty. Więc wiesz, co?

Zawsze będziesz gorsza… w jej oczach. I olej to. Żyj dla siebie.

2 komentarze

  1. Totalnie nie wiem co napisać. Ten wpis wbił mi niezłą szpilę chociaż do końca nie rozumiem czemu.

    Mocny, konkretny i zapadający w pamięć.. myślę, że o to tutaj chodziło.

    Chyba wiem o czym będę myśleć dzisiejszego wieczoru w łóżku ..

Leave a Response