PARENTING

MAMO, KUPISZ MI CHOMIKA?

Mama Kubusia2 comments710 views

Zdawać by się mogło, że każdy maluch marzy o posiadaniu kota, lub psa, prawda? Mój syn marzy jednak o byciu właścicielem zupełnie innego zwierzęcia – chomika. I teoretycznie nie byłoby z tym żadnego problemu, gdyby nie to, że…


Z pewnością część z Was pamięta, że kiedyś mieliśmy królika, którego zmuszona byłam oddać po jakimś czasie koleżance. Popełniłam ogromny błąd ufając, że dwuletni chłopiec nie zrobi krzywdy zwierzęciu. Oczywiście Kuba nie robił tego celowo, upominany zawsze uważał, jednak najzwyczajniej w świecie szybko dotarło do mnie, że królik zamęczy się ciągnięciem za uszy w celu przytulenia czy próby wyciągnięcia z klatki. Królik zyskał nowy i przede wszystkim spokojny dom, a my szybko zapomnieliśmy o temacie.

Zdawać by się mogło, że każdy maluch marzy o posiadaniu kota, lub psa, prawda? Mój syn marzy jednak o byciu właścicielem zupełnie innego zwierzęcia – chomika. I to wcale nie było tak, że Kuba nie marzył o psie czy kocie. Po prostu najzwyczajniej w świecie uświadomiłam mu, że z posiadaniem takiego zwierzęcia wiąże się cała masa obowiązków, z którymi on jako pięciolatek sam sobie nie poradzi. Opowiedziałam o tym, że z psem trzeba wychodzić kilka razy dziennie na spacer bez względu na pogodę. Generalnie temat został szybko zamknięty przez samego Kubę, co prawdę mówiąc bardzo mnie ucieszyło. Miałam kiedyś psa i doskonale wiem, z czym wiąże się mieszkanie w bloku z takim pupilem i szczerze? Nigdy więcej.

Kilka miesięcy temu Kuba obejrzał na YouTube filmik o tworzeniu plastikowych tuneli dla chomików. Wiecie, takie połączone ze sobą plastikowe tuby, które w całości tworzą bardzo fajny labirynt – naprawdę bardzo fajna sprawa. Zaciekawiony małym gryzoniem obejrzał ze mną jeszcze kilka filmików i przepadł całkowicie. Od tamtej pory często powtarzającym się ze strony Kuby pytaniem jest:

Mamo, kupimy chomika?

I wiecie – ja naprawdę nie mam nic przeciwko posiadaniu przez Kubę chomika, serio. Sama jestem zakochana w tych przeuroczych gryzoniach i chętnie opiekowałabym się jednym z nich. Jako dziecko miałam ich wiele i śmierć każdego z nich przeżywałam tak samo – intensywnie i krótko. Jestem też pewna tego, że Kuba będzie pomagał przy sprzątaniu jego klatki czy karmieniu – naprawdę nie mam wątpliwości. Zastanawia mnie jednak coś innego – czy to oby na pewno dobry moment? Sądzę, że to żaden problem kupić chomika, zamknąć go w super klatce. Problemem jest raczej utrzymanie zainteresowania ze strony dziecka. A przecież Kuba od września pójdzie do zerówki. Tłumaczyłam Kubie wielokrotnie, że chomik nie jest zabawką i jeśli zdecydujemy się na zakup, to będziemy musieli opiekować się nim przez cały czas bez względu na okoliczności. I co? I Kuba jest pewny, że chomika chce mieć. Mam też świadomość tego, że tym razem uniknęlibyśmy problemu z “ciągnięciem za uszy” z racji tego, że Kuba jest już sporo starszy.

Czy w naszym domu zamieszka chomik? To z pewnością okaże się w najbliższym czasie! A tymczasem 12 kwietnia przypada Dzień Chomika! Czy ktoś z Was jest posiadaczem tego uroczego gryzonia?

2 komentarze

  1. My mieliśmy chomika i nigdy więcej, są ruchliwe na maksa. Niepewne o tyle, że ja się bałam czy mnie nie upieprzy ;) Do tego żyją bardzo krótko i nie miałabym serca po raz kolejny przerabiać z dziećmi temat śmierci. Wiem, każde zwierzę może odejść nagle. Ale chomiki żyją baaardzo krótko, a dzieci mam bardzo emocjonalne. Nasz miał problemy z serduchem i odchodził kilka dni, włącznie z wizytą u weta i chęcią pomocy mu, nie udało się.
    Decyzja nawet z chomikiem jest bardzo odpowiedzialna.

Leave a Response