PARENTING

CO POWINIEN UMIEĆ SZEŚCIOLATEK?

Mama Kubusia1 comment706 views

Jak co roku – z ogromnym dystansem – szukam w sieci informacji na temat tego, co “powinno” umieć dziecko w danym wieku. Z racji tego, że już za kilka dni kolejne urodziny Kuby sprawdziłam, co “powinien” umieć sześciolatek. Ciekawi?


  • biegać, skakać, łapać i rzucać piłkę – z tego typu aktywnościami Kuba nie ma żadnych problemów, a rzucanie i łapanie piłki jest jedną z jego ulubionych zabaw w domu.
  • sprawnie wchodzić i schodzić po schodach – być może się mylę, ale wydaje mi się, że tą czynność dzieci opanowują sporo wcześniej. Kuba chcąc nie chcąc musiał opanować wchodzenie i schodzenie po schodach bardzo szybko, ponieważ mieszkamy w bloku i każde wyjście z domu wiąże się z korzystaniem ze schodów.
  • jeździć na dwukołowym rowerze – to akurat coś, czego Kuba jeszcze nie potrafi. Na rowerze z doczepianymi kółkami radzi sobie świetnie, kiedy ktoś z tyłu trzyma rower (już bez dodatkowych kółek) – również idzie mu bardzo dobrze, jednak samodzielnie na dwóch kółkach jeszcze nie jeździ. Będziemy nad tym pracować wiosną.
  • samodzielnie ubierać się, myć, zapinać guziki, wiązać sznurowadła – i tutaj mamy coś, nad czym ostatnio długo myślałam, a konkretnie wiązanie sznurowadeł. Przyznaję się bez bicia, że Kuba nie potrafi tego zrobić. Dlaczego? A dlatego, że nigdy w życiu nie miał sznurowanych butów. Wszystko na rzep, lub wsuwane. Zresztą, ja również nie posiadam w swojej garderobie kompletnie niczego, co należałoby zawiązać! Kuba potrafi zrobić supełek w dresowych spodniach (chociaż ze względu na gumkę, nie musi tego robić), nad kokardką pracujemy.
  • prawidłowo trzymać ołówek, odpowiednio mocno naciskać na papier podczas rysowania – na szczęście nie mamy problemów z rysowaniem, pisaniem, malowaniem i ze złym trzymaniem ołówka też nie. Przyznam z kolei, że stosunkowo ciężko było mi nauczyć Kubę poprawnego pisania ołówka czy długopisu, ponieważ jestem leworęczna i dla mnie trzymanie czegoś do pisania w prawej ręce to totalna abstrakcja!
  • wycinać nożyczkami – Kuba nie ma problemów z wycinaniem zarówno dowolnych kształtów, jak i tych odrysowanych.
  • rozpoznać choć niektóre litery i cyfry – cyfry to pionek Kuby, więc zna i potrafi napisać je wszystkie. Litery zna pojedyncze, jednak potrafi bez problemu napisać swoje imię czy “mama“.
  • posługiwać się zdecydowanie jedną ręką podczas wykonywania czynności – jak już wspomniałam, Kuba w przeciwieństwie do mnie jest praworęczny.
  • orientować się w przestrzeni, nazywać kierunki – jedno jest pewne: moje dziecko ma zdecydowanie lepszą orientację w przestrzeni niż ja!

  • potrafić skoncentrować uwagę na jednej wykonywanej czynności przez minimum 15 minut – prawdę mówiąc nigdy nie liczyłam, ile zajmuje Kubie koncentracja na jednej czynności. Wydaje mi się jednak, że nie ma tutaj żadnych problemów.
  • rozumieć bardziej złożone polecenia – bez problemu.
  • dzielić wyrazy na sylaby – i to jeszcze z klaskaniem!
  • rozumieć pojęcia „więcej”, „mniej” – bez problemu.
  • zapamiętywać wierszyki – zanim Kuba poszedł do zerówki nie był szczególnie chętny do zapamiętywania wierszyków czy piosenek dla dzieci, a jedynym wierszykiem jaki pamiętał był “Mamo, mamo, coś Ci dam…“. A teraz? Codziennie wracając ze szkoły śpiewa mi jakąś piosenkę, której nauczył się podczas zajęć, na religii czy na angielskim. I z taką dumą i radością to wszystko śpiewa, że choćbym miała naprawdę okropny humor – jego mały głosik zawsze mi go poprawi.
  • budować proste zdania – bez problemu.
  • opisywać krótkie historyjki obrazkowe – bez problemu.
  • rozróżniać podstawowe figury geometryczne – bez problemu.

  • samodzielność i aktywność, zaciekawienie światem 
  • umiejętność nawiązywania kontaktów z rówieśnikami 
  • umiejętność współpracowania w grupie 
  • zdolność podporządkowania się obowiązującym zasadom i normom – odnosząc się do tych czterech punktów:
    o ile teraz jestem już całkowicie spokojna i mam pewność, że Kuba radzi sobie naprawdę bardzo dobrze, to… jeszcze miesiąc temu miałam małe obawy odnośnie tego, jak Kuba poradzi sobie w szkole. Co prawda nigdy nie miał problemów z rówieśnikami czy zabawą z nimi, jednak do przedszkola nie chodził – a wiadomo, że zabawa z dziećmi na placu zabaw, a spędzanie z nimi kilku godzin w zamkniętym pomieszczeniu to dwie zupełnie różne rzeczy. Na szczęście z tego co mi wiadomo, Kuba poradził sobie bez problemu.

Swoją drogą naprawdę nie mogę uwierzyć, że Kuba w poniedziałek skończy już sześć lat! Przecież jeszcze nie tak dawno tuliłam w ramionach takiego małego berbecia!

1 Comment

Leave a Response